Awatar Troit

odbitki

Troit 31

witam po raz pierwszy na tym forum.
po kilkuletniej przygodzie z cyfrą zdecydowałem się wrócić do fotografii analogowej. W chwili obecnej reanimuję mój zestaw Canon300+sigma. Moja prośba dotyczy wyjaśnienia rzeczy podstawowych, co do których mam wątpliwości pomimo lektury wielu wątków na różnych portalach, w tym:
czy po wywołaniu negatywu w procesie C41 (zakładam że znajdę dobry lab), zrobienie odbitek na powiększalniku cyfrowym obniży/zafałszuje efekt, czy też nie ma to znaczenia.
W związku z tym pytanie o punkt w Wwie, w którym można uzyskać odbitki w takiej postaci, by nie stracić korzyści związanych z wykorzystaniem technologii analogowej
Dzięki za ewentualne sugestie.

Post był edytowany 2009-05-20 22:13:42

Odpowiedzi 31

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Zamieszczam cennik odbitek z labu analogowego na Piotrkowskiej 240 w Łodzi.

9 cm x 13 cm - 0,25 zł
10 cm x 15 cm - 0,39 zł
13 cm x 18 cm - 1,45 zł
15 cm x 21 cm - 1,83 zł
18 cm x 24 cm - 3,99 zł
20 cm x 30 cm - 4,99 zł
30 cm x 40 cm - 10,0 zł

Odbitki "dorabiane" z wybranych kadrów:

9 cm x 13 cm - 0,45 zł
10 cm x 15 cm - 0,59 zł

Ceny pozostałych formatów odbitek
z wybranych kadrów bez zmian.

Wywołanie filmów C41 - 4,50 zł

Dodam że kolejna porcja odbitek z Superi 200 jest ogólnie
poprawna. Niektóre kadry można by nieco lepiej zbalansować
kolorystycznie, ale jak na masowa robotę to jest nieźle.
Zapaliła mi się jednak czerwona lampka, ponieważ tym razem
negatyw został nieco zabrudzony.
Następne odbitki wykonam z Fuji 160 Pro S. Jeśli będę zadowolony,
to będę polecał.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar FILIP
FILIP

Ależ ja jestem niesamowitym optymistą. Po dwóch tygodniach nierobienia zdjęć tak mnie do tego ciągnie, że łapię za aparat i po drodze do pracy pstrykam tu i tam.

Bardziej kręci mnie fotografia czarno-biała niż kolorowa. Jest w miarę tania, koszt filmu z wywołaniem to kilka zł. Od momentu pstryknięcia do wywołania odbitki niepotrzebne jest żadne dygitalizowanie (niedawno to do mnie dotarło), a ile przy tym zabawy! Do samodzielnego wołania kolorów nie mam jeszcze głowy, czyli najmniejszego pojęcia. Z kolei skanowanie i wołanie w labach to raz - że bariera finansowa, dwa - że utrata kontroli nad jakością, bo skaner, bo laborant itd.



Krzysiek
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Wiesz, własna ciemnia do B&W to świetna sprawa, nawet taka bardzo skromna jak moja .



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Troit
Troit

Jako "nowicjusz" muszę stwierdzić, że niektóre posty brzmią strasznie pestymistycznie. kolorowe odbitki już nie, ponieważ się nie da, właściwie najlepiej to korex i do piwnicy. Ale 2 tygodnie temu na większym spędzie - charakter majówkowo spacerowy, a nie fociarski! - widziałem masę (5-10 ) osób z klasycznymi aparatami (zenity, canony przy których mój eos300 to XXI w.). Ci ludzie jakoś sobie radzą. Wieczorem przy zabawie z korekcją własnych zdjęcia z dslr stwierdziłem, że może warto wrócić do analoga. Kiedyś z EOSa niemal 100 proc. wychodziło mi ok., a odebranie odbitek z labu to było święto . W tym sensie nie czuję się nowicjuszem, staram się jednak wybadać jak wrócić w analog po 3 latach przerwy nie budując własnej ciemni (zaczynam myśleć raczej o rzutniku).

ps. JAK NA USYCHAJĄCĄ, NISZOWĄ TECHNOLOGIĘ, COŚ SPORO LUDZI UCZESTNICZY W DYSKUSJACH NA TYM FORUM, WIĘC CHYBA NALEŻY BYĆ OPTYMISTĄ CO DO PRZYSZŁOŚCI ANALOGÓW.

edytowałem ps.

Post był edytowany 2009-05-21 16:16:18

Awatar FILIP
FILIP

Ja od jakiegoś czasu też próbuję znaleźć metodę na to wszystko. Po wielu próbach wyszło mi tak.
U brata na strychu znalazłem powiększalnik, Krokus 66 + inne drobiazgi. Muszę go wyczyścić, zmontować i już. Łazienka mała, ale się pomieszczę. Skanowanie za pomocą cyfry, ale tylko do celów poglądowych. Jak jakieś zdjęcie wyda mi się fajne, to je wrzucę na Krokusa a dopiero gotową odbitkę ewentualnie na skaner, wtedy jest o wiele prościej. Gorzej ze slajdami, tu koszta rosną. Slajd + porządne (?) wywołanie w Profilabie to cena ponad 5 dych. Jeszcze skanowanie ... robi się nieekonomicznie. Raz na jakiś czas tak, ale na co dzień czarno-biało . Do koloru ewentualnie cyfra z ustawieniami manualnymi. Zwykłe kolorowe filmy jakoś mnie nie ciągną...

poprawiałem literówki.

Post był edytowany 2009-05-21 15:37:19



Krzysiek
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Vilku, po co ten pesymizm? Są laby które płacą innym firmom za kontrolę jakości oraz wymianę chemii. Ktoś wydaje te pieniądze, że by zapewnić powtarzalność usług. Nie wiem czy czytałeś cały ten temat, ale ja się nie zgodzę, że tradycyjne odbitki nie mają sensu. Faktem jednak jest, że dobre tradycyjne odbitki nie są zbyt łatwe do osiągnięcia.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Vilku
Vilku

"CZY ODBITKA Z FILMU MAŁOOBRAZKOWEGO RÓŻNI SIĘ OD TEJ Z CYFROWEJ LUSTRZANKI W PRZYPADKU OBRÓBKI CYFROWEJ. SŁOWEM CZY NIE BĘDZIE TO DUBLOWANIE LUB POGARSZANIE JAKOŚCI"

Ależ tu nie ma co porównywać czy lepsze czy gorsze.
Odbitki będą po prostu inne. To tak jakby porównywać gumę do kolodionów.

Zdjęcie wykonane aparatem cyfrowym musi następnie przejść przez photoshopa tudzież inny program do obróbki grafiki. Oprogramowanie w aparacie jest prosto mówiąc debilne. Nie zrobi tego samego co taki cs3 za xxxxzł. Cyfrowe zdjęcie, cyfrowa obróbka.

Natomiast (według mnie) kolorowe zdjęcia tradycyjne to nieporozumienie.
Laby chemii nie wymieniają przez lata dolewając tylko stabilizatory czy inne uzupełniacze (terminologie tu prawdopodobnie schrzaniłem). I już na wstępie jakość nam spada. Druga sprawa, że odbitki takie dziś można uzyskać tylko skanując film (tu znowu przeważnie badziewna jakość i jeszcze problem kalibracji skanera, żeby laborantowi chciało się to porządnie zrobić). Moooże gdzieś dorwiesz kogoś kto wywoła Ci film w świeżej chemii i do tego zrobi odbitki pod powiększalnikiem. Ale cena....

Dwa światy.

Awatar orwo
orwo

to może ja.
@czarek - myślę ze jak pyta jakiś nowicjusz to jaśniej dla niego będzie używanie oficjalnych nazw, przynajmniej w wątku założonym przez niego, żargonowe kopniaczki zostawmy dla bardziej zaawansowanych.
co do krążków, to zważ że to powiększenie 40x dla małego obrazka, raczej mało kto będzie robił na początku odbitki 1x1,5m
@troit - różnica będzie, czy na plus czy minus to zależy czego oczekujesz. jeśli bawią Cię mocno nasycone kolory, przesadzone kontrasty i przeostrzone zdjęcia to się raczej zawiedziesz, analog jest bardziej zrównoważony i spokojniejszy w swej naturze, przez co bardziej naturalny, choć pełnie możliwości ukaże w pełni analogowym procesie, a to mało kto robi obecnie. laby są nastawione na masowego klienta, czyli kolorem i kontrastem po oczach, bo tego przeciętny kowalski oczekuje.
"A spytam się tak przy okazji - robicie odbitki wszystkich filmów C-41? Bo nawet na tanim labie wychodzi drogo. Czy macie jakiś inny sposób - zamawiacie fotoindex, albo jakieś cyfrowe stykówki?"
czy drogo? ile robisz zdjęć miesięcznie? 500? 1000? analog sprzyja myśleniu przed naciśnięciem spustu.
"zakładam, że skanowanie slajdów to znowu będzie masakra"
a po co zakładasz skanowanie? slajd jest po to aby wyświetlić go za pomocą rzutnika. przez ponad 150 lat fotografia obywała się bez komputera i miała się z tym bardzo dobrze. moim zdaniem pełny analog dopiero ma sens, zwłaszcza jak samemu go kontrolujesz, zwłaszcza na każdym etapie, no może poza produkcją filmów i papieru, ale tu akurat producentom można zaufać.

Flawiusz napisał(a):
po prostu kup negatyw, zrób zdjęcia tym co masz i na początek zleć odbitki tam gdzie uznasz za stosowne. Dopiero wówczas będziesz miał jakiekolwiek podstawy do wyboru dalszej drogi.


i to jest najwartościowsza wypowiedź w tym wątku

Awatar Flawiusz
Flawiusz

kowal331, odbitki robię na Piotrkowskiej 240. Gość tam ma ostatni model analogowej maszlaby Fuji. Gadałem z nim dzisiaj i mówił, że specjalnie trzyma tę maszynę, bo ludzie oddają u niego negatywy, właśnie ze względu na klasyczną metodę robienia odbitek. Wnioskują z tego, że długo się jej nie pozbędzie (oby!). Jutro, lub po jutrze odbiorę odbitki, więc napiszę dokładnie, jakie są ceny. Niestety ze średniego formatu gość może zrobić tylko najmniejszy, czyli 6x4,5 cm.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Lab który ciągle jest w fazie moich testów, znajduje się na Piotrkowskiej 240. Właśnie oddałem tam kolejną Superię 200, ale to nie jest mój ulubiony film. Pisalem o całej sprawie w dwóch innych tematach na naszym forum:

http://www.aparaty.tradycyjne.net/22343-tradycyjnie_znaczy_sie_100_analogowo.html

oraz:

http://www.aparaty.tradycyjne.net/22920-mozliwosci_analogowego_koloru.html

Post był edytowany 2009-05-21 13:33:19



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Jak porównywałem jakość skanów z negatywem? To proste, liczy się efekt końcowy, czyli odbitka. Jeśli wydruk odpowiada dość dobrze (subiektywne stwierdzenie) temu, co widać na odbitce wykonanej klasycznie, to (moim zdaniem) można mówić o dobrym skanowaniu. Nigdy nie widziałem odbitki negatywowej z cyfrowego duplikatora, która odpowiadała by odbitce wykonanej klasycznie. Czego w cyfrze nie uzyskam z rzeczy widocznych na obrazie z negatywu? Obrazek który tu zamieściłeś ilustruje jedną z tych rzeczy - ziarna! Takiego prawdziwego ziarna negatywowego, wpisanego w strukturę obrazu w sposób jednoznaczny dla danego filmu. Dalej, właśnie z tym związany jest sposób oddawania szczegółów, również niepowtarzalny dla konkretnego filmu. Ponadto oddanie subtelnych przejść tonalnych oraz szeroko rozumiany sposób oddania koloru. Ja nie twierdzę że cyfra jest zła. Nigdy tego nie twierdziłem. Zawsze mówiłem że w pałkę powinni się trzasnąć Ci, którzy używają filmu "bo cyfra jest be". Rzecz jednak w tym, że na odbitce końcowej, zawsze widać że obraz jest cyfrowy. Niezależnie od obiektywnych atutów jakości cyfrowego obrazu, obraz ten jest zasadniczo odmienny od tego, zapisanego na filmie. Ja po prostu wole ten uzyskiwany z negatywu. I tyle. Dodam może jeszcze, że wielokrotne i różnorakie próby nadania obrazom cyfrowym cech kolorowego negatywu spełzły na niczym. Zawsze było to tylko udawanie, więc stwierdziłem że już czas przestać.

To co napisze to może banał, ale inżynierowie z Carl Zeiss projektujący najwyższej klasy obiektywy tej firmy, wypowiedzieli się kiedyś o swojej pracy. Stwierdzili mianowicie, że nie wszystkie parametry obrazu da się zmierzyć i obliczyć, bowiem ostatecznie ocena podlega subiektywnej i zupełnie niemierzalnej wrażliwości ludzi, którzy ostatecznie będą tych obiektywów używać. Na szeroko pojętą jakość obrazu składa się tak wiele cech z których tylko cześć można opisać matematycznie, że kuje mnie w uszy, gdy ktoś jednoznacznymi stwierdzeniami dyskredytuje jakąś technikę.
To trochę jak z technikami malarskimi. Malarstwo olejne ma wielką techniczną przewagę nad akwarelą, jednak nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie próbował podważyć sensu istnienia techniki wodnej. Natomiast każdy musi zdawać sobie sprawę z tego, że w malarstwie olejnym nieosiągalne są efekty naturalnie występujące w akwareli i odwrotnie. Jak dla mnie, to obrazek który wkleiłeś ilustruje aspekt czysto techniczny, w dodatku w sposób w jaki nigdy nie oglądamy obrazu na odbitce i jako taki nie wnosi do dyskusji, o szeroko pojętym obrazie nic szczególnego. Równie dobrze można robić testy farb olejnych różnych producentów, pod kątem właściwości kryjących, a każdy i tak wybierze to co mu odpowiada i żadne techniczne testy niczego tu nie zmienią.

Jeśli gość chce spróbować analoga i ma tylko mały obrazek, to niech próbuje. Może znajdzie to czego szuka, to jego sprawa. Nie rzucajmy mu kłód pod nogi .



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar kowal331
kowal331

Flawiuszu,gdzie tak tanio robisz odbitki?

Awatar Jester
Jester

czarek napisał(a):

Nie, slajdy skanują się dużo łatwiej niż negatywy.


Slajdy skanują się dokładnie tak samo, jak negatywy, tyle, że skaner trzeba mieć lepszy.
Problem polega raczej na odwróceniu negatywu do pozytywu - i tu często robią się schody...

Post był edytowany 2009-05-21 13:15:27

Awatar Troit
Troit

No rzeczywiście można, przypomniały mi się stare czasy...

Flawiusz: masz rację, odebrałem obiektyw z serwisu i kupiłem superię 200/24 (żeby przetestować sprzęt) i fuji 160 pro. Muszę stwierdzić że ten zapach świeżego negatwu to jest to
Generalnie moje pytania zmierzały do jednego CZY ODBITKA Z FILMU MAŁOOBRAZKOWEGO RÓŻNI SIĘ OD TEJ Z CYFROWEJ LUSTRZANKI W PRZYPADKU OBRÓBKI CYFROWEJ. SŁOWEM CZY NIE BĘDZIE TO DUBLOWANIE LUB POGARSZANIE JAKOŚCI. Tak jak pisałeś Flawiusz przekonam się sam

Jakości w sensie: rozpiętość tonalna, brak cholernego przepalania lub niedoświetlania zdjęć typowego dla dslr, a nie żeby "na ładnym papierze" oczywiście

Post był edytowany 2009-05-21 13:38:14

Awatar czarek
czarek

Troit napisał:
zakładam, że skanowanie slajdów to znowu będzie masakra (słyszałem że jest jeszcze gorzej niż z negatywami)


Nie, slajdy skanują się dużo łatwiej niż negatywy.

Srajtaśma to BW?


Nie, to format :-) Mały obrazek = mikrofilm, średni - srajtaśma, 4x5 cala - standard :-) Był jeszcze kiedyś format 110 - taka sznurówka lub makaron ;->

jeżeli tak to przy BW może być trochę lepiej, niż kolorowym?


Czarno-białe materiały w ogóle nie nadają się do labów. Tylko samodzielne wywołanie i samodzielne kopiowanie. Lub przez zaufaną osobę

Wywołania negatywu chyba nie można spieprzyć, bo chemia jest tylko do analogów


Oj, można, nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo...



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar czarek
czarek

Flawiusz napisał(a):
Czarku, jak dla mnie to jakieś bzdury wypisujesz.


Spoko, już dawno przyzwyczaiłem się do tego, że moje wypowiedzi uważane są za bzdurne. Nie chcę nikogo na siłę do nich przekonywać, zauważę tylko, że fotografią zajmuję się od 1968 roku, a od 1979 zawodowo. M.in. miałem laba, klasycznego, ale pracowałem również na cyfrowym. Moje poglądy oparte są na własnym i cudzym doświadczeniu, obserwacjach i przemyśleniach. Nic na to nie poradzę, że sprawdzają się w praktyce; a to, że komuś nie odpowiadają, to mi nie przeszkadza ;-)

Maszlaby mają wysoką cenę nie ze względu na wysokiej jakości skaner.


Czy ja gdzieś tak napisałem? Po prostu wysoka cena maszyny pozwala na wpakowanie m.in. wysokiej jakości skanera. Nie trzeba oszczędzać.

Ileż to ja labów sprawdziłem pod względem jakości skanowania


Obawiam się, że raczej sprawdzałeś laborantów, nie maszyny...

Te skany oddawały dobrze obraz zapisany na filmie


Na jakiej podstawie oceniasz zgodność obrazu zapisanego na negatywie barwnym, przy odwróconych kolorach, z pomarańczową maską, z pozytywowym obrazem ze skanera?

Wiele razy to pisałem i napisze raz jeszcze. Nie ma podstaw podważać jakości obrazu zapisanego na negatywie, nawet w małym obrazku


Może i nie ma. Jeśli ktoś lubi pryszcze :-)



Obraz uzyskany np. na małoobrazkowej Superi Reali, przeniesiony na papier metodą optyczną jest nieosiągalny w cyfrze


Jakie jego parametry są nieosiągalne w cyfrze?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar LoMe
LoMe

Możesz uchylić rabka tajemnicy o którym łódzkim labie pisałeś?

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Dyskusja robi się głupawa.

Czarku, jak dla mnie to jakieś bzdury wypisujesz. Wybacz, ale będę po prostu szczery. Skanery labowe, jak już pisałem, są podporządkowane głównie wydajności. Ich oprogramowanie również stawia spore ograniczenia, przynajmniej dla przeciętnego użytkownika. Maszlaby mają wysoką cenę nie ze względu na wysokiej jakości skaner. Ileż to ja labów sprawdziłem pod względem jakości skanowania, ile maszyn różnych producentów, wyprodukowanych w różnym czasie. Każdy jeden labowy skaner przekłamywał obraz zapisany na filmie, czy to slajdzie, czy negatywie, czy z małego, czy średniego formatu. Nie pomagało omawianie moich potrzeb z obsługą, i tak było do bani. Najlepsze skany jakie miałem pochodziły z profesjonalnego skanera Minolty, niestety nie pamiętam jaki to był model. Skany wykonywał mi kolega z którym od jakiegoś czasu, niestety nie mam kontaktu. Te skany oddawały dobrze obraz zapisany na filmie. Moje doświadczenia całkowicie przeczą temu, co napisałeś.

Nie czepiajmy się tak nazewnictwa, bo to głupie. Odbitki też się wywołuje w procesie chemicznym, a film małoobrazkowy to nie to samo co mikrofilm. Dajmy sobie spkuj z nazewnictwem, bo i tak będzie różne.

Wiele razy to pisałem i napisze raz jeszcze. Nie ma podstaw podważać jakości obrazu zapisanego na negatywie, nawet w małym obrazku. Charakterystyka obrazu cyfrowego jest zupełnie odmienna od zapisanego na filmie. To pierwsza rzecz która trzeba sobie przyswoić. To z kolei oznacza że jedna osoba woli obraz z cyfrówki, a druga z filmu. Ja ostatnio skłaniam się do filmu i najczęściej używam małego obrazka. Obraz uzyskany np. na małoobrazkowej Superi Reali, przeniesiony na papier metodą optyczną jest nieosiągalny w cyfrze. Sprawdzałem to wielokrotnie, i niestety tak jest. Nie oznacza to że w czysto technicznym rozumowaniu film jest lepszy od cyfry, od takich stwierdzeń broń nas Panie Boże. Ja po prostu wolę film i mogę podać kilka, może kilkanaście powodów dla których wybieram mały obrazek i na dzień dzisiejszy zrezygnowałem z systemu cyfrowego. Nie mogę powiedzieć że te powody są technicznie obiektywne, ale (raz jeszcze powtórzę) na dzień dzisiejszy wolę film ze wszystkimi konsekwencjami, jakie się z moim wyborem łączą. To moja sprawa, i nie zamierzam niczego wyrokować, ani nikogo przekonywać do mojego punktu widzenia.

Troi. Skoro coś pchnęło Cię w stronę filmu, to po prostu kup negatyw, zrób zdjęcia tym co masz i na początek zleć odbitki tam gdzie uznasz za stosowne. Dopiero wówczas będziesz miał jakiekolwiek podstawy do wyboru dalszej drogi. Wszyscy inni mogą jedynie wesprzeć Cię swoim doświadczeniem, ale mogą też zaszkodzić. Ja np. nie lubię slajdów w małym obrazku, ale to nie znaczy że ktoś inny na małoobrazkowym slajdzie nie robi świetnych zdjęć. Czy mogę więc przekonywać Cię, że slajd w małym obrazku jest do bani? Niby na jakiej podstawie? Decyzja musi być tylko twoja i uzasadniona w taki sposób, by Ci to odpowiadało.

Ja ostatnio robię odbitki ze wszystkich kadrów. To również moje osobiste, nieobiektywne założenie, ale po prostu tak wolę. Czy to drogo kosztuje? To też jest względne. Z komplet odbitek analogowych 10x15cm + wywołanie negatywu płacę około 23 zł (nie pamiętam dokładnie). W miesiącu, na dzień dzisiejszy robię 36 do 44 kadrów. Do tego dochodzi zakup filmów w cenie od 10 do 22zł za sztukę. Dla mnie jest to do zaakceptowania. Skanowanie podglądowe na pewno wychodzi trochę taniej, ale ja wolę odbitki. W sumie to też bardzo indywidualna sprawa.

Powodzenia.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Troit
Troit

Czyli raczej wejść w slajdy? ale potem to w stronę rzutnika chyba? - zakładam, że skanowanie slajdów to znowu będzie masakra (słyszałem że jest jeszcze gorzej niż z negatywami).

ps. Srajtaśma to BW?, jeżeli tak to przy BW może być trochę lepiej, niż kolorowym?
ps. jeszcze jedno, na Dzikiej twierdzą, że robią na powiększalniku a nie cyfrowo. Zakładam że to jest wyjście w przypadku odbitek. Wywołania negatywu chyba nie można spieprzyć, bo chemia jest tylko do analogów

Post był edytowany 2009-05-21 09:49:18

Awatar czarek
czarek

Może uściślijmy, bo chyba nie zrozumiałem ;-) Pytasz nadal o C-41? Bo ja odpowiadałem, jakbyś pytał o proces czarno-biały ;-) Zmyliło mnie Twoje stwierdzenie: "W moim przypadku nie wchodzi w grę samodzielne wywoływanie, nawet BW"

Jeśli pytasz o C-41, to uważam, że gdy korzystasz z cyfrowego laba, to lepsze wyniki uzyskasz z cyfrówki, niż z mikrofilmu C-41. Dopiero srajtaśma może być lepsza. Tak więc, sądzę, że możesz odczuć różnicę, ale na gorsze Chyba, że będziesz robił na slajdach, bo cyfrowe laby nie radzą sobie z negatywami.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.