Awatar Fenix1957

Z filtrem czy bez - oto jest pytanie!

Fenix1957 26

Witam!
Pewnie pytanie stare jak węgiel ale chciałbym znać Wasze zdanie-)
Chodzi o ochronę obiektywu przez zastosowanie filtra neutralnego. Niektórzy to rozwiązanie chwalą - lepiej stracić filtr kilka złotych niż obiektyw często za kilkaset. Drudzy mówią, że osłona przeciwsłoneczna wystarczy a jakość obrazu jest lepsza, bo o jedno załamanie światła mniej. Od tych dyskusji można lekko zgłupieć - a jakie jest Wasze zdanie w tym temacie?
Pozdrawiam!
Andrzej

Post był edytowany 2009-05-19 13:29:06

Odpowiedzi 26

Awatar Henry
Henry

Ja używam dekielka. Choć raz widziałem akcję na plenerze jak kolega puścił aparat, tylko zapomniał założyć wcześniej pasek na szyję - filtr poszedł w drobny mak, ale obiektyw przeżył. Sam jednak wolę osłonę przeciwsłoneczną - przydatna (nie tylko na słońcu) i też chroni przednią soczewkę bo jest głębiej. No chyba że aparat upadnie na zaostrzony pręt ;-)

Awatar Malczer
Malczer

Zasadnicze pytanie brzmi, ile chcesz zainwestować w ten pozornie neutralny filtr? Bo jeśli najmniej (najtańsza opcja) - to on będzie badziewny, z kiepskiego szkła, pogorszy zapewne jakość zdjęć, a i rysować się będzie mocniej niż szkło obiektywu. Jeśli zaś filtr będzie dobry i drogi, to zasadne staje się pytanie o celowość tego przedsięwzięcia.
Myślę, że najkorzystniejsze będzie wytworzenie w sobie odruchu zakładania dekla po zrobieniu zdjęcia. W ten sposób jest i dobrze i tanio ...



Niemedialnie
Awatar Yoonson
Yoonson

do ochrony soczewki obiektywu służy K A P S E L E K ! ! !
filtry są do czego innego - wiecie? hę?

Awatar slawoj
slawoj

Zaraz, zaraz...
Mówimy tu o filtrach do fotografii analogowej czy cyfrowej?

Zresztą współczesne powłoki MC same w sobie są ochroną dla obiektywu.
Ale są i takie sytuacje (podczas meczy piłkarskich) gdy kibice ordynarnie plują Ci w obiektyw - i to jest prawda.

Awatar FlatEric
FlatEric

AAAAA!!!
Ja tam powiem tak - przez ponad 25 lat fotografowania nie zdarzyło mi się nic, przed czym filtr nie ochroniłby obiektywu. A różne paskudne syfa, z których filtr tak super do końca nie dał się wyczyścić, się trafiły. Niektórzy zalecają używanie filtra tylko w sytuacjach wysokiego ryzyka - czyli jakich, moje pytanie. Kiedyś np. w słoneczny dzień, w środku pola zarobiłem kroplą wody w sam środek obiektywu. Z filtrem.
Na Onan Board była kiedyś z okazji podobnej dyskusji ankieta, z której wynikło, że coś pod 20% użytkowników zdołało porysować obiektyw.

Oczywiście, zawsze można wyciągnąć przypadki ekstremalne, którymi chętnie szermują przeciwnicy filtrów, gdy stłuczony filtr porysował szkło obiektywu - pytanie jeno, jak w tej sytuacji zachowałby się goły obiektyw.

Kwestia wyboru i samopoczucia - jeśli jakość zdjęć z filtrem mnie zadowala (a zadowala), jeśli chcę mieć święty spokój z czyszczeniem - to używam filtra.

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar slawoj
slawoj

Fenix1957 - odkąd zacząłem samodzielnie wykonywać odbitki kolorowe pod powiększalnikiem, odtąd doceniam znaczenie stosowania filtru "Skylight".

"Skylight" w kolorze to podstawa (tak samo jak osłona przeciwsłoneczna).

Post był edytowany 2009-05-19 12:41:37

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.