Awatar Fenix1957

Z filtrem czy bez - oto jest pytanie!

Fenix1957 26

Witam!
Pewnie pytanie stare jak węgiel ale chciałbym znać Wasze zdanie-)
Chodzi o ochronę obiektywu przez zastosowanie filtra neutralnego. Niektórzy to rozwiązanie chwalą - lepiej stracić filtr kilka złotych niż obiektyw często za kilkaset. Drudzy mówią, że osłona przeciwsłoneczna wystarczy a jakość obrazu jest lepsza, bo o jedno załamanie światła mniej. Od tych dyskusji można lekko zgłupieć - a jakie jest Wasze zdanie w tym temacie?
Pozdrawiam!
Andrzej

Post był edytowany 2009-05-19 13:29:06

Odpowiedzi 26

Awatar czarek
czarek

Skylight, z założenie, nia poprawia kolorów, tylko obniża temperaturę barwową o 1,5 dekamireda.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Puszczyk
Puszczyk

Ja przyznaję się do używania "skylighta" oraz kołowego polaryzacyjnego. Moim zdaniem oba poprawiają kolory, a ochrona jaką dają jest skutkiem ubocznym, którym nie gardzę.

Awatar slawoj
slawoj

W domu mam jakiś filtr UV, lecz jest on "bezrobotny" od nowości.
Gdybym miał cyfrówkę, to by siedział na obiektywie "na stałe".

Ale wracając do głównego wątku tematu:
- filtry jako zabezpieczenie mechaniczne( kurz, wiatr i piasek) warto stosować
- natomiast zawsze powinno się stosować osłony przeciwsłoneczne

Post był edytowany 2009-05-20 12:20:34

Awatar orwo
orwo

to akurat nie tyle UV, co światło odbite od nieba daje się we znaki, i do tego są filterki "skylight", które nazwą nawet nawiązują.
w sumie nie stosuję filtrów jako zabezpieczeń mechanicznych, moje poszczególne szkiełka są mniej więcej wartości porządnych filtrów.

Awatar slawoj
slawoj

A jednak to prawda.

Proponuję samemu wykonać prosty test, zrobić kilka klatek na filmie kolorowym, w takich misjscach jak: akweny wodne (rozległe jeziora, np. na łódce czy kajaku) i nie musi to być "na poziomie morza", rozległe place budów (jasny piasek także odbija promieniowanie), zaśnieżone góry.
Tam gdzie promienie UV nie są przez nic pochłaniane.

Nawet mała ilość promieniowania UV, potrafi znacznie zarejestrować się na zdjąciu.

Ps. Nie muszę nikogo przekonywać, opisuję tylko mój przykład, a każdy zrobi jak zechce.

Awatar czarek
czarek

No to wybacz, ale nie wierzę :-) Musiała być inna przyczyna. W Polsce, na poziomie morza, nie ma tak silnego promieniowania UV, które mogłoby mieć wpływ na jakość obrazu. Uwierzę, jeśli przy okazji doznałeś poważnych poparzeń :-)



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar slawoj
slawoj

czarek napisał(a):
A gdzie znalazłeś tak silne promieniowanie UV?



Gdynia - Skwer Kościuszki - pomost na marinie żeglarskiej

Post był edytowany 2009-05-19 22:27:56

Awatar czarek
czarek

A gdzie znalazłeś tak silne promieniowanie UV?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar slawoj
slawoj

czarek napisał(a):
slawoj napisał(a):
Fenix1957 - odkąd zacząłem samodzielnie wykonywać odbitki kolorowe pod powiększalnikiem, odtąd doceniam znaczenie stosowania filtru 'Skylight'.

'Skylight' w kolorze to podstawa (tak samo jak osłona przeciwsłoneczna).


O kurcze, a co to ma do rzeczy...? :-)

Ano ma.

Ostatnio robiłem odbitki z negatywu (Kodak Portra 160VC), które były wykonane w "marinie żeglarskiej" w Gdyni. Bardzo trudno było mi się pozbyć niebieskiej dominanty gdyż nadmiar promieniowania UV, tak skutecznie spowodował "rozjechanie" się pozostałych kolorów, że wyciągnięcie prawidłowych barw na głowicy powiększalnika graniczyło z cudem.

A na pewno jest to bardzo pracochłonne.

Poza tym, promieniowanie UV jest tak perfidne, że bardzo (ale to bardzo) rejestruje się na zdjęciu. Co prawda cyfrowe laby potrafią to skorygować, natomiast ręcznie to już masochizm.
Dlatego w kolorze zawsze używam Skylighta.

Post był edytowany 2009-05-19 21:46:03

Awatar slepy_snajper
slepy_snajper

sIc napisał(a):
No chyba, (...), ze fujara i moze aparat z rak wypuscic - no to mozna zalozyc uv-ke jakas - nie zaszkodzi raczej


No ale jak się założy aparat na statyw lub na szyję to oprócz skręcenia karku nic w zasadzie nie grozi

Awatar Bruno
Bruno

do ochrony obiektywu oczywiscie dekielek i oslona przeciwsloneczna No chyba, ze ktos sie boi, ze fujara i moze aparat z rak wypuscic - no to mozna zalozyc uv-ke jakas - nie zaszkodzi raczej
Moze jakis sondaz zrobic, he?

Awatar kliszak
kliszak

Filtr do filtrowania światła służyć ma a
kapselek do ochrony obiektywu .

Awatar FlatEric
FlatEric

A mógłbyś mi Czarku, proszę, wyjaśnić w jaki to magiczny sposób filtr psuje korekcję teleobiektywu? W jaki to sposób położenie w teleobiektywie TEORETYCZNEJ płaszczyzny głównej przed filtrem jest bardziej szkodliwe niż jej położenie za filtrem w identycznym pod względem kąta widzenia obiektywie konstrukcji klasycznej? Bo w obu obiektywach światło przechodzi przez filtr w dokładnie identyczny sposób i nic się z nim nie dzieje nim osiągnie pierwszą soczewkę.

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar FILIP
FILIP

A ja ostatnio zafundowałem sobie na moje obiektywy filtry UV oraz jeden polaryzacyjny . UV zakładam głównie dlatego, żeby ochronić przednią soczewkę obiektywu przed swoimi paluchami. No bo człek chce doczyścić, a wiadomo jak jest, w terenie można nie zauważyć jakiegoś paprocha i nieszczęście gotowe. A po którymś takim czyszczeniu można się przez te powłoki przetrzeć.



Krzysiek
Awatar czarek
czarek

slawoj napisał(a):
Fenix1957 - odkąd zacząłem samodzielnie wykonywać odbitki kolorowe pod powiększalnikiem, odtąd doceniam znaczenie stosowania filtru 'Skylight'.

'Skylight' w kolorze to podstawa (tak samo jak osłona przeciwsłoneczna).


O kurcze, a co to ma do rzeczy...? :-)



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar czarek
czarek

Do ochrony obiektywu służy dekielek - przed wykonaniem zdjęcia czesem warto go zdjąć ;-) A o sensowności stosowania filtrów UV możesz sobie tutaj poczytać



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Malczer
Malczer

Powiedz tak szczerze, ile miałeś sytuacji, w których uszkodziłbyś obiektyw? Bo ja na razie nie miałem. Po prostu staram się uważać na cenny - z punktu widzenia hobbysty, niekoniecznie materialnie - sprzęt. Koledze owszem przydarzyło się Cokinem przywalić kamień - Cokin poszedł w drobiazgi, holder i obiektyw przeżyły - skończyło się na gruszce i pędzelku. Ale to był plastykowy filtr. Inny z kolegów przydzwonił obiektywem tak, że filtr poszedł w drobiazgi (sytuacja na statku, niezamierzona). Szklany filtr porysował obiektyw, opiłki szkła nie dały się wydmuchać, skończyło się wizytą w serwisie. Miałem w rękach Pentaxa, którego właściciel przywalił filtrem - oprawa się zakleszczyła, a soczewki w obiektywie przesunęły - bez serwisu się nie obeszło. Tak jak pisałem, trzeba uważać, a i dekiel zakładać ...



Niemedialnie
Awatar jac123
jac123

Ja podobnie jak Sławoj używam zawsze skylighta, który jest założony na stałe. W zasadzie nie chodzi mi o ochronę obiektywu (to niejako przy okazji) ale bardzo ładnie podbija kolory. Poza tym sprawdza się nad morzem czy w górach (promienie UV).



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Vilku
Vilku

Ja tam to robię BEZ

Awatar Fenix1957
Fenix1957

Mam na myśli dobre markowe filtry ( Canon, Pentax, Hoya)
Posiadam takowe i zainwestowałem w to niemałe pieniądze, ale na starość opadły mnie wątpliwości czy dobrze robię. Pstrykam od 1968 ( Smiena 8 komunia) a teraz takie rozterki. A wszystko przez piekny obiektyw Pentaxa 1,4/50 SMC który znalazł się w mym posiadaniu -)
Pozdrawiam serdecznie!
Andrzej

Post był edytowany 2009-05-19 13:40:26

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.