W związku z realizacją ambitnego projektu "International Commie Camera Day" naświetliłem, zgodnie z pogróżkami, film aparatem Certo SL 110. No i właśnie - po wywołaniu okazało się, że cztery z 14 zdjęć (po dwa sąsiadujące opodal początka i końca filmu) wyglądają sobie mniej więcej tak:
No i przyznam się, żem głupi. W zasadzie wykluczyć można winę błony - niebieskie smugi występują TYLKO na naświetlonym obszarze klatki, nie ma po nich śladu na nienaświetlonych partiach marginesów, i nie przechodzą z jednej klatki na drugą - nawet gdy taka smuga zapycha sobie w najlepsze do bocznej krawędzi klatki, to 3 mm dalej, na sąsiedniej klatce, już się nie pojawia. Na emulsji też nie widać ewentualnych uszkodzeń.
Wszystko więc wskazuje, że smugi powstały w chwili wykonywania zdjęcia... Ale jak - nie przychodzi mi do głowy żaden racjonalny mechanizm.
W zasadzie jedno, co łączy te zdjęcia, to fakt, że wykonane zostały stosunkowo pod światło. Czyżby jakiś odblask?
Spotkaliście się może z czymś podobnym?
Pozdrawiam
Grzesiu
Post był edytowany 2009-05-07 00:13:27
Gdy wicher się zrywa...