Witam bardzo serdecznie.
Muszę się podzielić z Wami moim szczęściem.
Mieszkam w Anglii i chodzę czasem po sklepach z typu charity shop (to takie sklepy gdzie oddaje się do powtórnej sprzedaży jakiś towar, ciuchy, sprzęt itp. Oni to sprzedają i z tego finansują jakąś tam pomoc innym).
No i jestem w takim sklepie, patrzę to tu, to tam.
I już miałem wyjść, gdy kontem oka na wysokiej półce widzę obiektyw!!!
A to Tamron 90/2.8 do Nikon. Pytam za ile?
A Pani podaje mi torbę i mówi, że za wszystko 10 funtów.
Biorę torbę, coś waży!!
Otwieram, a tam Nikon F100 z ob Nikon 28-105/3.5-4.5.!!!
Ręce zaczęły mi się tak część, że wyleciało mi to z rąk.
Zacząłem to sprawdzać, wszystko pracuje, ostrzy jak żyleta.
Normalnie szok!!! Żadnych oznak używania, żadnej ryski.
Zaraz 10 funtów zapłaciłem sprzętu z rąk nie wypuszczając.
I tak spełniło się moje marzenie posiadania F100 z przed chyba 10 lat.
Aparat działa bez zarzutu, obiektywy też pięknie rysują.
Naprawdę jestem w szoku. Chyba mam szczęście.
Pozdrawiam bardzo serdecznie.