Awatar Yoonson

robota

Yoonson 31

berecik nisko kładę, kudełki przeczesuję.
kochani! dostałem taką małą partaninkę - na stronę www zrobić zdjęcia z zajęć szkoły językowej, dzieciaki, dorośli, zdjęcia we wnętrzu. do dyspozycji mam dwie lampy studyjne, softboxy, prasolki, blendy.
i przechodzę do meritum postu - jaki materiał? slajd - i jeśli tak, to jaki?, negatyw - jaki?
acha - będę robił średniakiem 6x7

pohelpujecie towarzysze?

Odpowiedzi 31

Awatar Yoonson
Yoonson

nie...
cyfrą robiłem
ale i 25 rolek Portry NC - fajnie wyszło.

Awatar czarek
czarek

yoonson napisał(a):
ale kilaka tysięcy klatek wtedy zrobiłem.


Slajdów...???



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Yoonson
Yoonson

ee.... jużem zapomniał.
ale kilaka tysięcy klatek wtedy zrobiłem.
po jakieś 500 klat dziennie - przez dwa tygodnie.
koszmar był przy komputerze


a teraz mam do zrobienia akwaria, dokładnie 5 zbiorników po dwie, trzy klaty z każdego.

Awatar czarek
czarek

I co, jakieś efekty tej roboty...?
Ale staroć odkopałem



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Sorki Grisza, jakoś zrozumiałem że kupujesz, a napisałeś "katujesz", dla tego napisałem moją opinię .



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Grisza, mam Primę mini II. Co oczywiste mam też mju, nawet kilka (patrz mój awart). Canon technicznie jest mniej zaawansowany, niż mju II, bo ten Olympusik to naprawdę techniczny majstersztyk. Jednak Canon ma zalety. Pierwsza, to możliwość wyłączenia flesza na stałe (mju w tym miejscu czasem irytuje). Ponadto w odróżnieniu od mju, Prima mini II nigdy nie spudłowała z ustawieniem ostrości.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Vilku
Vilku

Hm?

A w jakim celu takie info by zatajał?

Awatar Grisza
Grisza

Ja ostatnio katuję primę - canonowski odpowiednik mju i czasem sobie myślę że nie potrzebne mi na co dzień nic więcej w małym obrazku i czekam na równie udaną cyfróweczkę o porównywalnej jakości obrazu.
Tomek ostatnio miałeś i cyfrę, i średniaka - teraz mogę Cie poratować cyfrą z mojej komórki :P. Co do materiału to dasz radę slajdem, w razie "W" mogę Ci to zeskanować tak jak ostatnio i se potem poobrabiasz jak należy. Żeby była jasność nie oferuję swoich usług jako skanerzysta bo dupa ze mnie nie skanerzysta

Awatar czarek
czarek

Pchałem Provię 400 na 800, co zaowocowało bardzo dobrze, gdyż rzeczona Provia ma i tak wyższą czułość niż podaje producent :-) 100 ma 160, a 400 ponoć 640.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar rbit9n
rbit9n

Flawiusz napisał(a):
Provia 100 to mój ulubiony materiał średnioformatowy, lubię jej kontrasty i oddanie barw. Provia 400 nie jest mi znana osobiście, ale ponoć ludzie sobie chwalą.


ja znam też i 4-setkę, i z pewnością bym ją chwalił wszem i wobec, gdyby nie cena, godna nowej nowości. ale nie jest źle, już na ale-drogo pojawiają się 5-cio paki, w których 1 Lolka wychodzi 17,50 zaledwie. robiłem na niej i w dzień i nocy (na 4-setce, rzecz jasna), co najważniejsze nie wariuje z kolorami w okolicach minuty nawet. w dzień i w nocy

Post był edytowany 2009-09-25 16:33:49

Awatar implicite
implicite

Wierzę. Właśnie sobie poczytałem o MJU II. Zgrabna maupka do zadań specjalnych. Nie mając jej jednak w rękach, nie mam porównania z Zenitem.



Wstęp do wątpienia
Awatar Flawiusz
Flawiusz

jzl, ja mam dość podobne podejście do analogowej fotografii. Z drugiej strony spróbuj się zmierzyć z czymś takim jak mju II. Analogowy, automatyczny kompakt. Z jednej strony wystarczy przycelować i nacisnąć migawkę, z drugiej strony, zrobienie zdjęcia zgodnego z założeniem to ciężka sprawa . Uwierz mi, Zenitem zazwyczaj jest dużo łatwiej.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Provia 100 to mój ulubiony materiał średnioformatowy, lubię jej kontrasty i oddanie barw. Provia 400 nie jest mi znana osobiście, ale ponoć ludzie sobie chwalą.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Yoonson
Yoonson

i co? i nic?
nie wierzę...

Awatar Yoonson
Yoonson

aj waj!
jakbym miał dostęp do cyfrowej dupki do eRBtki - to pewnie zrobiłbym to cyfrowo
robiłem do tej pory na Kodaku Portra VC, ale mam ochotę zrobić to na slajdzie... dzwoniłem do kolegi, który jeszcze dwa, trzy lata temu (zanim kupił cyctową dupkę do eRZetki) robił faszyn i glamur dla agencji modelek - i polecił mi Provię. tak się dziwnie składa, że mam zapasik w lodówce

Post był edytowany 2009-09-24 23:52:28

Awatar Vilku
Vilku

A że tak powiem, nie masz nic sprawdzonego?

Kombinowanie z nowym na głębokiej wodzie z mojego przykrego doświadczenia nie za dobrze się sprawdza.

Awatar implicite
implicite

Ja również podziwiam. Dzisiaj idzie się w statystykę, a dopiero potem w jakość, robią tak nawet profesjonaliści. Zmieniło się myślenie - nie tyle o fotografii, ile o fotografowaniu. Yoonson wciąż myśli analogowo, dlatego ma szansę zrobić tak samo dobre fotografie (lub nawet lepsze), niż cyfrą, przy wykonaniu relatywnie mniejszej ilości ujęć. Co do mnie, to wciąż lepsze zdjęcia wychodzą mi kiedy mam w ręku aparat cyfrowy, ale nie dla efektu używam starego Zenita. Jest coś podniecającego w tym, że przez kilka minut męczę się, pokonując ograniczenia muzealnego sprzętu, żeby zrobić to jedno zdjęcie, mając przy tym świadomość, że powtórki nie będzie ze względu na oszczędność materiału. Dlatego, nabierając doświadczenia, nie będę starał się o coraz lepszy sprzęt analogowy, ale wręcz przeciwnie. Po nabyciu pewnej dozy doświadczenia poszukam sobie czegoś starszego i jeszcze bardziej trudnego, żeby podniecenie było jeszcze większe. Efekt w postaci (dobrego) zdjęcia będzie dodatkową nagrodą za trud włożony z jednej strony w naukę, a z drugiej w wykonanie tego konkretnego zdjęcia. I to mnie właśnie pociąga w fotografii analogowej - opór materii, który przezwyciężam nie za sprawą techniki, ale myślenia. Dlatego, gdybym miał rezygnować z aparatu w pełni manualnego na rzecz zautomatyzowanego analoga, to równie dobrze mógłbym korzystać z cyfry, bo różnica polegałaby już nie na przemianie myślenia i zmianie techniki pracy, ile po prostu na zmianie rodzaju zapisu. Kończąc swój wywód, dodam - może pretensjonalnie - że dla mnie różnica między fotografią analogową a cyfrową nie polega na technice i w związku z tym na efekcie. Fotografią analogową zajmuję się nie ze względu na to, co mi się uda zapisać na materiale światłoczułym, ale na to, co się dzieje w mojej głowie.



Wstęp do wątpienia
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Podziwiam, ja bym chyba za cyfrę złapał, ale kto wie, przeca onegdaj cyfry nie było, a ludziska mózgi wytężali i dobrą robotę robili...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Yoonson
Yoonson

oj nie! nie widzę feszyn sesji na cyfraku. eRBeta z Sekorami i mam po pierwsze fantastyczną palstykę, po wtóre ostrość obrazu. po trzecie wystarczająco duży obraz (negatwu, czy slajdu) by z nim zrobić co tylko mi się spodoba...
poza tym na takiej sesji nie idzie w ilość a w jakość. przestrzelenie więc jakiś 10 rolek 120stek nie jest aż tak bolesne. co ja piszę! 10 rolek... pewnie będzie z pięć - co i tak daje 50 klat!!!

Awatar marcin
marcin

Też bym chyba skłaniał się ku cyfrze. Po prostu wygodniej.
Chyba, że łączysz biznes z przyjemnościami ; )

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.