Awatar jasio

wywoływacz - jak zwykle Help

jasio 27

No więc tak, rozrobiłam sobie właśnie ID11, tylko coś mi się pochrzaniło i zamiast w 40, rozrobiłam go w 20, słownie: dwudziestu stopniach. Nie wiem, jak to się mogło stać, pewnie to dlatego, że od kilku lat wołam tylko w ID11 i robię to na pamięć. Trochę mnie tylko zdziwiło, że jakoś długo się ten proszki rozpuszczały.
Wpadłam w panikę i PODGRZAŁAM ROZTWÓR NA GAZIE do 40 stopni, wygląda ok, jest przejrzysty, tylko nie wiem, czy będzie pracował. Może ktoś wie, jakie jest uzasadnienie dla tych 40 stopni i co się stanie, jak teraz wsadzę do niego film?
Uprzejmie proszę o powstrzymanie się od komentarzy na temat mojego ilorazu, bo i tak jestem już lekko przygnębiona

Odpowiedzi 27

Awatar orwo
orwo

powyżej 40stopni zaczyna parzyć, stary orwochrom spokojnie wytrzymał 40stopni, choć wysechł potem w tutkę

Awatar rbit9n
rbit9n

jasio napisał(a):
...dlaczego nie ma zaświetlenia i dlaczego nie spłynęła emulsja. Nie wiem, ale chętnie się dowiem


bo to już nie te czasy, kiedy emulsja spływała niczym po kaczce. mnie niejednokrotnie zdarzało się płukać filmy w wodzie o temp 35-40 st. C. żeby to różowe spłukać.

ale przygody warte wielkiego podróżnika Smoka Wawelskiego i jego wiernego przyjaciela Bartłomieja Bartolliniego de Tortellini herbu Zielona Pietruszka, CARRAMBA!!!

Awatar jasio
jasio

Nooo, jestem, za przeproszeniem, zbudowana. Nie przypuszczałam, że wywołam - nomen omen - tak uczoną dyskusję. W rozrobionym z pogwałceniem wszelkich zasad ID11 właśnie wywołałam dwie klisze, obie wyglądają ok , choć całe przedsięwzięcie od początku do końca naznaczone było piętnem porażki.

Otóż pierwsza klisza znajdowała się w wyjątkowo opornej kasetce. Po piętnastu minutach dziabania w nią nożyczkami w ciemnej komórce włączyłam w końcu światło (dwie 60-ki na suficie) i oczywiście okazało się, że zdązyłam już mocno podważyć bok, czyli, krótko mówiąc, ją otworzyć. Trudno, załadowałam ją mimo wszystko do koreksu, załadowałam drugą, i poszłam do łazienki. Tam odkryłam, że nowy koreks firmy Kaiser nie mieści mi się w ręce, więc zaczęłam majtać oburącz, a wtedy wywoływacz wlał mi się do rękawa(krokus ma mnóstwo wad, ale jest wąski i szczelny).

Po wszystkim zaczęłam płukać pod kranem w umywalce. Po chwili postanowiłam umyć ręce, co też zrobiłam, a następnie wstawiłam koreks z powrotem pod strumień wody. Dopiero, kiedy byłam już w kuchni, uświadomiłam sobie, że ręce myłam gorącą wodą. Jak się okazało, błony przez jakiś czas także. Hm, nie wiem, dlaczego nie ma zaświetlenia i dlaczego nie spłynęła emulsja. Nie wiem, ale chętnie się dowiem

Awatar orwo
orwo

yoonson napisał(a):
cyrtynian sodu


a nie kwas cytrynowy?

Awatar rbit9n
rbit9n

dobrze, że nie piję wszelakich napojów.

Awatar Yoonson
Yoonson

cyrtynian sodu jst stabilizatorem kwasowości - i np we wszelkich napojach jest stosowany prawie w każdej recepturze...

Awatar Tata
Tata

rbit9n napisał(a):
tiosiarczan jest też jeszcze stosowany w postaci maści tzw. robionej.


i inaczej się raczej dziś nie stosuje

w starej książce do toksykologii znalałem, że robiono niegdyś zastrzyki dożylnie z 10% tiosiarczanu sodu. Toż to były siermiężne czasy (ja mniejszym stężeniem film kompleksuję)

bądź co bądź nie zdecyduję się raczej wypić fomafixa, czego i Waćpanom nie zalecam

Post był edytowany 2009-03-20 13:34:57



Awatar rbit9n
rbit9n

dobrze, że nie jadam w biedronce

Awatar orwo
orwo

ha! składnik konserwujący hydrofenu, zwany cytrynianem sodu, konserwuje również śląską kiełbasę z biedronki

Awatar rbit9n
rbit9n

Tato, czy umiesz czytać ze zrozumieniem?
napisałem, że znam odpowiedź.
tiosiarczan jest też jeszcze stosowany w postaci maści tzw. robionej.

Awatar Tata
Tata

Panie czarku...

ubolewam...



Awatar Tata
Tata

Panie rbicie
czy może wyobrazić Ci się
że tiosiarczan się stosuje
by uleczyć chore głowy
jako wstrzyk podoponowy?



Awatar czarek
czarek

Myślę, że jeśli jesteś aptekarzem, to znasz chociażby pierwszą lepszą Kartę charakterystyki substancji niebezpiecznej. Ponieważ tytuł jest mylący, a nie każdemu będzie się kciało tam zaglądać, to zacytuję: "Nie jest przedmiotem klasyfikacji jako substancja niebezpieczna." I jest tam też napisane, w leczeniu czego się stosuje, do receptury aptecznej.

O tym cyjanku to nie jestem przekonany, ale nie będę sprawdzał



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar rbit9n
rbit9n

brawo ten pan! w poniedziałek zatem idę do Katedry Toksykologii AM w Lublinie i poproszę o skreślenie z mojego indeksu stopnia bdb z tego przedmiotu lub zamianę na celujący. niech sobie patałachy z profesorskimi tytułami nie myślą. a co!

jesteś pewny że tiosiarczan jest stosowany "leczniczo"? a w jakiej postaci? uprzedzam od razu, że jestem aptekarzem i znam odpowiedź na to pytanie.

Awatar czarek
czarek

E, no nie przesadzajcie :-) Nieraz opiłem się wywoływacza czy utrwalacza i nic mi nie jest (no, może z punktu widzenia zdrowego społeczeństwa jestem nienormalny, ale to akurat mi odpowiada ) Wywoływacz zawiera substancje mogące spowodować uczulenie, a utrwalacz, to nawet jakby leczniczy jest... Nie są to jakieś trucizny, bo w dzisiejszych czasach nie byłyby sprzedawane



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar orwo
orwo

teściowej raczej nie powinien zaszkodzić, gorzej jak wnuki na obiad zaprosi

Awatar Tata
Tata

o tak! ważne, żeby czynność powtórzyć kilka razy, bo (jak powiadał dr Opoka na zajęciach z chemii nieorgazmicznej) lepiej przepłukać 3x20ml niż 1x60ml



Awatar rbit9n
rbit9n

pod tym pojęciem kryje się odporność na związki reaktywne niekoniecznie kwasy.

dobra, to zrób tak, nalej do garnka wody (najlepiej przegotowanej) i pogotuj przez kilka minut. czynność powtórz ze dwa razy. większość zanieczyszczeń powinna się wygotować. aha, wodę można nieco zakwasić kwasem cytrynowym.

Awatar jasio
jasio

No żesz, a skąd ja mam wiedzieć takie rzeczy... Jest ze stali chirurgicznej, tak, ale czy z kwasoodpornej? Czy chirurgiczna to zawsze znaczy też kwasoodporna? A w ogóle to przecież wywoływacz jest zasadowy? Czy jest porysowany? No może mieć takie mikroskopijne ślady, ale nie okresliłabym tego jako zarysowania. Słuchaj, może ja go po prostu zakopię w ogródku, czy coś? Fajny jest, bo ma taką siateczkę do gotowanie na parze, z której często korzystałam, ale nie będę sobie przezież rujnowac zdrowia dla siateczki...

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.