Witam serdecznie wszystkich forumowiczów. Od przeszło tygodnia jestem w posiadaniu ap. Canon Canonet 28. Mam w związku z nim pytanie, mianowicie czy prawidłowe jest, że światłomierz uruchamia się od razu po przestawieniu pierścienia na który są zaznaczone wartości przysłon w pozycję A, czy powinien uruchomić się dopiero gdy wcisnę spust migawki, np. do połowy? W moim egzemplarzu uruchamia się od razu, bez względu na to, czy naciskam spust, a także bez względu na to, czy migawka jest naciągnięta, czy nie. Światłomierz funkcjonuje cały czas do momentu przestawienia pierścienia przysłon z pozycji A do pozycji na których są zaznaczone wartości przysłon. Czy w takim razie po zrobieniu zdjęcia(lub chociażby sprawdzeniu światła) powinno się przestawiać pierścień przysłon z pozycji A, aby baterie nie wyładowały się zbyt szybko, czy pobór prądy jest na tyle mały, że wystarczy „wyłączyć” światłomierz po, np. całym dniu sesji fotograficznej? Moje obawy pogłębia poza tym fakt, czy takie częste„kręcenie”pierścieniem nie spowoduje, że po jakimś czasie poluzuje się on na tyle, iż nie będzie możliwe w ogóle włączenie światłomierza, czy też jego wyłączenie(nastąpi uszkodzenie). Już i tak w moim egzemplarzu po przestawieniu w pozycję A trzeba lekko(z milimetr) poruszyć pierścieniem, aby światłomierz się załączył? Czytałem instrukcję w internecie do tego modelu aparatu, ale jest tam tylko wzmianka, iż światłomierz uruchamia się po przestawieniu w pozycję A, natomiast o konieczności częstego wyłączania go, autor nie pisze nic.
Może samo założenie dekielka na obiektyw powoduje, że fotoelement przestaje pobierać prąd?Byłbym wdzięczny za kilka słów wyjaśnienia, może ktoś z Państwa zna i fotografuje tym modelem dłuższy czas i wie jak jest z jego trwałością, pozdrawiam marek ze Szczecina.