Wczoraj straciłem dziewictwo jeśli chodzi o wywoływanie filmów czarno-białych. Film Fomapan 100(rok po terminie) plus wywoływacz Fomadon R09(nowy) plus utrwalacz Tetenal Superfix Plus (nowy). Niby wszystko ok. tzn Film wywoływany zgodnie z ulotką czyli roztwór 1+25, czas 4 minuty, przerywacz(woda i ocet 1+10, 20 sek.) i utrwalacz 7 minut 1+9.
Chodzi o to, że różni się skan negatywu od skanu odbitki. Skan odbitki wydaje się lekko przydymiony i rzeczywiście odbitka taka jest.
Odbitka robiona na powiększalniku Krokus 44L Color z obiektywem Mikar/S 4,5/55 na nowym papierze Foma N313 stałogradacyjnym przy przesłonie największej jeżeli chodzi o obiektyw, naświetlane 1 sekundę . Wywoływany papier w wywoływaczu który kupiłem we wrześniu tj. Tetenal Variospeed W 1+9 ,20 stopni, przerywacz (woda z octem 1+10, 10 sekund) i utrwalacz też z września Tetenal Superfix Plus, 1+9 , 3 minuty.
Niżej linki do oceny
Skan negatywu1.Skan negatywu bez retuszu z oprogramowania skanera czy innych programów graficznych. Jak widać wydaje się, że tego zadymienia nie ma(skaner marny ale to inna sprawa)
Skan odbitki2.Skan z odbitki to widoczne zadymienie
3.Skan z odbitki 2
Gdzie popełniłem błąd? Jutro idę do labu żeby zeskanowali wywołany film. Zobaczymy skany, ale wydaje mi się, że to tylko potwierdzi, że wina leży po stronie wywołania odbitki.
Może chemia nie ta Może trzeba roztworów większych spróbować, może przysłona w obiektywie, ale 3 link to najmniejsza przysłona i naświetlane 6 sekund także też widać zadymienie, nie ma tej przysłowiowej żylety.
Wykonane Zenitem EM
Post był edytowany 2009-01-08 21:52:58