Witam !

Jest to mój pierwszy post na tym forum, więc na początku dwa słowa o mnie: Adam, lat 20, od 4 lat uzależniony (od fotografii oczywiście). Ostatnio robienie zdjęć moją zdigitalizowaną minoltą przestało mi sprawiać przyjemność, dlatego zacząłem poważnie myśleć o fotografii analogowej. Planowałem kupić jakieś body, ale doszedłem do wniosku, że na najpierw trzeba sprawdzić „z czym to się je”. Przeszukałem kilka szafek i znalazłem Smenę 8, którą mój ojciec robił zdjęcia ładne parę lat temu. Zrobiłem jej przegląd na sucho, i wszystko wydawało się być w porządku. Założyłem do niej jakiś stary film, okazało się że pokrętło przewijania filmu do tyłu nie działa. Zerwała się taka malutka śrubka, która przekazywała napęd z pokrętła na tryby, na szczęście ojciec miał takie śrubki z czasów współpracy z Smeną. Poskładałem aparat zusammen do kupy, założyłem stary film, zrobiłem kilka zdjęć, przewinąłem do tyłu i zacząłem robić dalej zdjęcia (oczywiście tylko w wyobraźni, bo założony film był już wywołany), cieszyłem się jak dziecko, dziwiłem się że po tylu latach wszystko działa jak należy. Działało jak należy do czasu, aż pokrętło przesuwu filmu do przodu zaczęło chrobotać i coraz ciężej się obracać, aż wreszcie przestało się kręcić. To nic, po jakimś czasie udało się nam je naprawić tak, że działa jak wcześniej, ale to nie był koniec atrakcji. Po zrobieniu kilku zdjęć, spust migawki przestał reagować na polecenia. Jakaś radziecka klątwa, czy co? Dokładanie usterka wygląda tak: Naciąg migawki do połowy idzie luźno (a tak nie było wcześniej), później normalnie się zatrzaskuje w dolnej pozycji. W tej pozycji naciskanie spustu nic nie daje (ale po naciśnięciu można przewinąć film do następnej klatki, zwalnia się blokada). Aby naciąg migawki wrócił do pierwotnej pozycji, muszę naścinać i przytrzymać spust jednocześnie podnosząc naciąg. Podczas powrotu wajchy otwiera się i zamyka migawka. Gdy ustawię czas naświetlania na B i wykonuję operację powrotu wajchy, w połowie drogi wajcha się blokuje, a migawka otwiera. Oddanie do naprawy raczej odpada, bo w mojej okolicy z tego co wiem nie ma nikogo kto by się tym zajmował, a ponadto prawdopodobnie to będzie nieopłacalne. Podejrzewam, że urwała albo zwolniła się jakaś sprężynka, ale boję się sam gmerać w aparacie. Dlatego proszę Was o pomoc, jakiekolwiek wskazówki i rady mile widziane.

Pozdrawiam,
Adam