Chciałem dziś zmierzyć światło pryzmatem kievovskim, a tu... nic. Światełka 'nie palą'. Jaka jest przyczyna? Mogę tylko przypuszczać, że wczorajsze wniesienie aparatu z temperatury ok. 3 stopni na plusie do ciepłego wnętrza (a wcześniej kilka zdjęć przy dużej wilgotności powietrza). Ale to przecież żadne ekstremum, szczególnie dla konstrukcji, której bliżej (rodowodem) na Syberię niż do ciepłych krajów.

Czy ktoś miał podobny przypadek? Czy jest jakaś nadzieja na reanimację?

Dodam, że baterie są prawie nowe.