Awatar aGrafek

Filmy ze szpuli - Jak to ugryźć ?

aGrafek 30

Witam wszystkich tutaj zebranych! Jako nowy użyszkodnik tego forum.

Przebadałem 55 stron forum w poszukiwaniu odpowiedzi na moje pytanie ale niestety nie znalazłem. Wyguglać też nic nie mogę konkretnego na ten temat... Może źle zadaje pytanie ?

Moje pytanie dotyczy techniki ładowania filmu ze szpuli (100ft) do kaset za pomocą ogólnie dostępnych "ładowarek". Jak wygląda taki manewr ? Chciał bym dowiedzieć się zanim kupię sprzęt i utopie w tym pieniądze lub zepsuję szpulę dobrego filmu. Ktoś z was używa takiej "ładowarki/nawijarki" i może mi przybliżyć sposób jej użytkowania ?

Muszę znaleźć alternatywę przynajmniej dla części filmów żeby trochę zredukować koszty fotografii "analogowej".

Z góry dziękuję za odpowiedź

Odpowiedzi 30

Awatar romek
romek

jab napisał(a):
A mieliśta do czynienia z czymś takim:

cośtakie


Popularny typ. Są różne ładowarki o budowie 'ślimaka'.
Większość wygląda podobnie ale różnią się od siebie. Niektóre mają dwie tarcze licznika połączone ze sobą niektóre mają jedną tarczę od klatek i metraż pod w liczniku ukrytym w okienku. Generalnie musisz poszukać informacji o konkretnym modelu ew pooglądać chociaż zdjęcia w sieci.
Mam dokładnie te ładowarki które Dzerry przytoczył. W computrolu na starcie rozleciał mi się licznik klatek. Mały ząbek odpowiedzialny za przeskakiwanie na zębatce, tak mały i delikatny że ukruszył się od pracy. Dorobiłem kołek z drutu ale czasem się zatnie. W watsonie trzpień jest u podstawy metalowy, pasują rolki z bobinką z kanciastą dziurką ale nie pasują np od polypan / rollei / orwo.

Post był edytowany 2011-03-07 22:11:05

Awatar dzerry
dzerry

jab, klasyk - wystepyje rowniez jako Computrol lub Watson. Najwieksza zaleta jest calkowity brak styku filmu z jakakolwiek powierzchownia podczas nawijania. Wada jest stosunkowo spory kawalek filmu, ktory trzeba naswietlic, zeby przymocowac do szpulki.



strawberryfields
Awatar dzerry
dzerry

Romek, ale wlasnie o to chodzi, ze doklejajac film do koncowki, gdy naswietlasz ostatnia uzywalna klatke, ta tasma klejaca siedzi jeszcze w kasetce. Nie wydaje mi sie, ze to moze miec jakikolwiek wplyw na ostrosc. A jesli chodzi o obawy zwiazana z klejem w komorze, to je rozumiem, ale osobiscie ignoruje :-)



strawberryfields
Awatar romek
romek

Uwagę mam tylko taką - Żaden z panów mnie nie zrozumiał. Nigdzie nie napisałem o skąpstwie klatki ani robieniu zdjęć do oporu

Metoda jest metoda.
Oczywiście ciekawi mnie czy film przylepiany do końcówki filmu na odcinku 'szerokości połowy taśm klejącej' można przykleić w równo w osi nawijania, jak ten który siłą rzeczy znajduje się w linii ograniczony rantami szpuli. Ale prawdopodobnie wszystko jest do zrobienia.
Pewnie wystarczyło bym spróbował.

Ja o łączeniu, wy o 2cm filmu.
Hasel xpan na starcie wyciąga film do końca, contax t ma kurewsko mocno dociskaną błonę. Taśma filmowa która ma ciut inną gładkość i sprężystość niż filmy fotograficzne potrafi mieć trudności. jeśli nie muszę pchać czegoś co ma klej do komory zdjęciowej to nie robię tego, amen.
Pozdrówki.

Post był edytowany 2011-03-07 13:21:49

Awatar DAAD
DAAD

romek - ja od kilkudziesięciu lat stosuję starą dobrą zasadę.
Tłuczonym szkłem d...py nie podetrzesz.
Zresztą naświetlając film do oporu (bezwzględnego jego fizycznego końca) musisz mieć świadomość, że ten ostatni odcinek filmu, jest zdeformowany przez promień rdzenia, na który jest nawinięty w kasetce.
Skończyłem



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar dzerry
dzerry

Romek, przeciez to i tak nie ma znaczenia - gdy korzystasz ladowarki, koncowka filmu i tak jest zaswietlona - jak bys nie kobinowal, ostatnia klatka zawsze bedzie do wywalenia. Ja uzywam kasetek z labu. Wczesniej uzywalem wielorazowych, ale przerzucilem sie na labowe, poniewaz o wiele latwiej przykleic mi film do koncowki niz do szpulki. Aby skutecznie przyleic film do szpulki trzeba go naprawde sporo wyciagnac. Aby przykleic film do wystajacej koncowki wystarczy mi jezyczek o dlugosci polowy szerokosci tasmy klejacej - w rezultacie trace jedna klatke. Przy nawijaniu na szpulke nie trudno stracic dwie.



strawberryfields
Awatar romek
romek

Wziąłem do reki dwa pierwsze lepsze moje aparaty. A zasadzie dwa pierwsze gorsze bo nieużywane, bez filmów wewnątrz.
W jednym światło kadru zaczyna się 11mm od krawędzi kasetki w drugim 4mm. Nie wiem dokąd miało by sięgać łączenie, skoro płytka dociskowa zaczyna się ciut wcześniej, ale wiem jedno - Na pewno nie jest to miejsce na taśmę klejącą, warstwy, ani cokolwiek innego niż najprostsza pojedyncze tasiemka filmu.
Na tyle cenie sobie ostrość i niezmąconą niczym precyzję docisku filmu, że nie mam żalu w najgorszym przypadku poświęcić kasetkę za jakieś 50gr.

Post był edytowany 2011-03-05 23:19:48

Awatar radekone
radekone

Po co otwierac kasetki bo nie rozumiem. Latwiej dokleic do koncowki filmu. Pozniej kasetke wywalic i wziac nowe z labu.

Awatar romek
romek

Mi wychodziło i 20 :]
Nie było się z czego cieszyć.

Post był edytowany 2011-03-05 21:58:18

Awatar janus
janus

Tak, mam na mysli te z fotonegatywu, choc nie za te cene, bo to jakis dramat jest. W Usiech ona 24 dolce kosztuje, w Niemczech letko drozej, no ale nie jak u nas, Paaaanie!

:-)

Ja te 15 rolek wkrecilem, bo wole sie milo zaskoczyc niz rozczarowac, ze za pierwszym razem cos popieprzylem. No, zobaczymy, jak to wyjdzie. Jak juz wyjdzie.

Awatar temol
temol

weesee napisał(a):
tak na marginesie, z puszki 18 rolek wychodzi.


U mnie chyba 18 rolek po 36 klatek, i 19ta rolka ok 17-19 klatek.


T.

Awatar orwo
orwo

janus napisał(a):
Tak, chodzi mi o te najtansza (chyba) nawijarke Legacy Pro Lloyd.


masz na myśli tą z fotonegatywu?

Awatar orwo
orwo

spoko, mam jeszcze troche np22/nc21/ut21, trochę się nazbiera
tak na marginesie, z puszki 18 rolek wychodzi.
zamist licznika obroty korbki możesz liczyć, 30 obrotów zdaje się to 36 klatek

DAAD napisał(a):
weesee napisał(a):
czy nawijarka w ogóle jest niezbędna? jak potrzebujesz raz na ruski miesiąc załadować to niekoniecznie, jej koszt musi się przecież zamortyzować.


Jasne, że nie. Ale ja jak siadam do ładowania kasetek, to za jednym zamachem 15 szt.
Wtedy jest niezastąpiona


no tak, ale kilka szpul trzeba przerobić aby zamortyzował się koszt nawijarki.

Awatar janus
janus

weesee napisał(a):
to daj znać jak się już zdecydujesz, będę miał kilka kasetek po orwo.


Ale ekstraaaa!
Dzieki z gory.
Jak juz bede znal szczegoly, to sie odezwe.
:-)

Moze zle sie wyrazilem. Chodzilo mi o to, ze docelowo to owszem, tez chetnie zaladuje sobie te 15 sztuk. Na razie jednak nie jestem jeszcze nawet na etapie zamawiania puchy. Wiec powoli...

Tak, chodzi mi o te najtansza (chyba) nawijarke Legacy Pro Lloyd. Dokladnosc licznika przydalaby sie, ale jesli sie nie da, to trudno, obejdzie sie. Dzieki za potwierdzenie!

Post był edytowany 2011-03-05 18:53:43

Awatar romek
romek

Jakiej nawijarki nie używałem tylko raz miałem świństwa na negatywie i to ze swojej winy.
Jeśli mówisz o nawijarce Lloyd to jest ona dobra. Licznik metrażu filmu to trochę kit. Tzn nigdy chyba nie udało mi się mieć poprawnego wskazania. Natomiast licznik klatek się przydaje. Jakością wykonania to cudem jakimś żadna ze znanych mi i posiadanych nie pochodzi z chin a wszystkie mają tak samo tandetną jakość wykonania.
Grunt, że działa.

Post był edytowany 2011-03-05 18:48:35

Awatar DAAD
DAAD

weesee napisał(a):
czy nawijarka w ogóle jest niezbędna? jak potrzebujesz raz na ruski miesiąc załadować to niekoniecznie, jej koszt musi się przecież zamortyzować.


Jasne, że nie. Ale ja jak siadam do ładowania kasetek, to za jednym zamachem 15 szt.
Wtedy jest niezastąpiona



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar orwo
orwo

janus napisał(a):
Ot, kilka na razie styknie.


to daj znać jak się już zdecydujesz, będę miał kilka kasetek po orwo.

janus napisał(a):
czy nawijarka Legacy jest skuteczna


czy nawijarka w ogóle jest niezbędna? jak potrzebujesz raz na ruski miesiąc załadować to niekoniecznie, jej koszt musi się przecież zamortyzować.

sam nawijam za pomocą nawijarki którą sobie zrobiłem sam, z puszki po ciastkach, kasetki, płyty cd, kawałka drutu i trzech diod z rubina.

Awatar janus
janus

Serdeczne dzieki, Panowie, za precyzyjne wyjasnienia. :-)

Grzegorzu, na razie dopiero przymierzam sie do skoku na puszke. Nie sadze, zebym mial potrzebe ladowania jednorazowo duzej ilosci kasetek. Ot, kilka na razie styknie.

Ostatnie pytanie, tak dla pewnosci: czy nawijarka Legacy jest skuteczna? Nie musze miec licznika ani wodotrysku. Wazne przede wszystkim, zeby szlo rowno i nie zostawialo na tasmie swinstw.

Awatar orwo
orwo

trochę powtórzę po romku:

janus napisał(a):
1. Jakie sa roznice pomiedzy rodzajami kasetek ze wzgledu na mozliwosc/latwosc ich ponownego wykorzystania?


stara foma, adox, efke, ostatnio rollei są w kasetach łatwych do otwarcia i zamknięcia.
z historycznych foton był w metalowych a radzieckie i orwo jego mać w plastikach. ruski były odkręcane, czasem samoczynnie, orwo na zatrzask.
z kaset labowych, jak wspomniał romek, koczkodaki to mordęga, lepiej współpracowała konica i fuji, względnie agfa.


janus napisał(a):
2. Czy faktycznie kasetki plastikowe sa do maku?


jak nie miałem metalowych to orwo było w użyciu.


janus napisał(a):
3. Czy kazdorazowo trzeba otwierac kasetke, zeby ja przeczyscic, czy tez mozna po prostu doklejac nowy film do wychodzacej z kasetki koncowki?


jak ładuję to dmuchnę, wystarczy. nigdy końcówek nie doklejałem, zawsze do szpuli


janus napisał(a):
4. Ile razy mozna korzystac z tej samej kasetki?


wiele, dopóki nie puszcza światła albo nie rysuje, a to z kolei zależy od traktowania.


ile tych kasetek Ci potrzeba?


EDYTA: otwieracze do kasetek to zbędny wydatek, te do butelek zdają egzamin.

Post był edytowany 2011-03-05 17:48:56

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.