Ciąg dalszy moich problemów z yashicą t3. Mam nadzieję, że ktoś mi wyjaśni co i jak.
Testowałem aparat na Kodaku Tmax 400. Po odbiorze zdjęć byłem mocno zszokowany bo liczyłem, że zdjęcia będą ostre od pewnej odległości (0,5m) do nieskończoności a literki af to tylko tak dla ozdoby dali, jak to zazwyczaj bywało w tego typu konstrukcjach, a tu wałek. Ogólnie obiektyw daje wyjątkowo ostre obrazy z całą masą detali, ale... Ciężko jest trafić z ostrością. Patrząc na zdjęcia w większości ostrość złapana jest tylko na dole kadru, gdzie zazwyczaj mam masę detali na kostkach brukowych i asfalcie, góra zdjęcia jest rozmyta. Zdarzają się też zdjęcia, gdzie ostrość jest złapana prawidłowo (gdzieś w górnym lewym bądź prawym mocnym punkcie) ale to tylko kilka zdjęć z całego filmu. Pejzaże wychodzą raz nieostre, raz średnioostre. Z lampą błyskową (2 zdjęcia na filmie) ostrość jest złapana prawidłowo. Czasami wydaje mi się, że obiekty w tej samej płaszczyźnie nie są równie ostre. Bardzo chciałbym rozgryść af w tym aparacie, bo daje świetne obrazy i niewiarygodne rozmycie tła. Po założeniu fuji xtra400 byłem zszkowoany mocnym nasyceniem barw i niesamowitą ostrością (zazwyczaj asfaltu). Bez porównania z C50e i 28-200mm.

Pozdrawiam.