Witam.

Dziś było częściowe zaćmienie Słońca, pożyczyłem od kumpla telekonwerter 2x, założyłem na Zenita mojego Taira 11A 135mm, ustawiłem pzresłonę i migawkę by wpadło jak najmniej światła, pstrykłem... Później patrzę na obiektyw od przodu, jakoś otwór przesłony wydawał mnie się dziwny; nic myślę, pewnie od patrzenia na Słońce widzi mi się jakaś dziwna plama. Jak mi przeszło, to mnie zaszokowało, a cóż to, do diaska stało się z tą przysłoną?
Otwór ma teraz jakiś nieregularny kształt, 2 listki odgięły się do wewnątrz obiektywu...

Daję link, jak to wygląda, mam nadzieję że widać: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5658d9f6e72c8438.html

Qarcze pieczone, i co teraz? Czy mogę dać to do naprawy? Czy Tair nadaje się do wyrzucenia?
W ogóle - od czego to się mogło zrobić? Nie przypominam sobie, aby obiektyw mi upadł, więc od czego???