Witam.
Jak to zazwyczaj bywa znalazłam Zenita TTL gdzieś schowanego w szafie. Po przekopaniu internetu i przeczytaniu tego samego w różnych wersjach zaczełam robić zdjęcia. No ok pierwsza klisza wywołana, trzecia w drodze, drugi film się zerwał. Mniejsza. Chodzi mi o to jak prawidłowo naświetlić film. Jestem w tym totalnie zagubiona. Zdjęcia z pierwszej kliszy wyszły - nie wiem jak - światłomierzowi nie ufam, strzałka "lata" z góry na dół, a jedynym wskaźnikiem jest dla mnie reguła "szesnastki" (nie wiem jak dokładnie to się nazywa). Fotki robiłam na wyczucie.
Jak Wy naświetlacie zdjęcia, a raczej według czego?
No i jak bardzo polegacie na wskazaniach swoich światłomierzy tych zew. i tych wbudowanych?
I czy w prawidłowym naświetlaniu najważniejsze jest doświadczenie?
Po np. setce klisz, po zapisywaniu sobie jakiej liczby przysłony i czasu migawki użyłam, nawet bez wskazań czegokolwiek, bez tej reguły, będę mniej więcej potrafiła dobrać odpowiednie parametry ekspozycji?
Z góry dzięki za jakąkolwiek odpowiedź, pozdrawiam i dobranoc