no... ja wiem, że to trochę nie te miejsce - ale...
sytuacja wygląda nieciekawie. Oddałem do skanowania małoobrazkową tasiemkę B&W - koleś tak ciekawie zapuścił do skanera, że pierwsze trzy, cztery klatki zostały masakrycznie porysowane... zrobiłem nożyczkami ciach, do koreksu, woda destylowana+ płyn do ostatniego płukania + głaskanie emulsji = trochę pomogło, ale tylko trochę. na nieszczęście te porysowane klatki były z końca sesji, gdzie modelka już rozgrzana (a nawet przegrzana) i tak naturalnie pozowała (efekt zmęczenia) - no! szkoda mi tych zdjęć!
Pomyślałem, że jedynym ratunkiem będzie pójść na całość - znaczy porysować te portretu kompletnie... i teraz zadaję sobie pytanie JAK???
Czy porysować kliszę właściwą...
Czy porysować kiszę bez obrazka i zrobić składańca (no- w ciemni jakoś to pójdzie - ale jak zrobić z tego skan...?)
Czy może też za pomocą jakiegoś komputerowego triku zrobić efekt Old Photo... - tylko jak to się robi? nie mam doświadczenia w PS na tyle, żeby sobie poradzić, w sieci znalazłem coś, ale nie kumam tego całkowicie..
może ktoś z szanownych koleżanek i kolegów uchyli mi źdźbło wiedzy...