Wspolne wysilki archeologow i egzegetow biblijnych dowiodly juz jakis czas temu, ze Hiob w ogole nie paral sie fotografia. I cale jego szczescie, bo wiesc iscie hiobowa dotarla wczoraj do moich uszu.

Wchodze se do sklepu i mowie:
- Dzien dobry. Poprosze wywolywacz Rodinala.
- Nie ma. Juz nie produkuja - odpowiada lekko spanikowany sprzedawca.
- Jestem zgubiony - zdolalem juz tylko wyszeptac i - osuwajac sie na posadzke - uslyszec slowa ekspedienta:
- Wszyscy jestesmy zgubieni...

Byc moze nie jest to dla Panstwa zadna nowina, ale dla mnie owszem, dlatego pisze. Jesli z drugiej strony ktos z szanownych Forumowiczow jest w stanie skutecznie zadac klam tym pogloskom, to bede wdzieczny.

Lacze ponure pozdrowienia, J.