Tak z głupa przyszło mi dziś do głowy, żeby sprawdzić jak się ma w moim Zenonie ostrzenie na mikroraster ze wskazaniami pierścieni na obiektywie. W tym celu ustawiłem ostrzenie na 1m (Helios, przysłona otwarta), za pomocą metra ustawiłem Zenona w odległości 100cm (licząc od tylnej ścianki korpusu) od książki i spojrzałem we wziernik. Efekt - załamka... nic nie było widać. Następnie przesunąłem Zenona do przodu i do tyłu i okazało się, że ostrzy z 95cm. Myślę... eee... 5cm... pikuś! W dalszej kolejności ustawiłem Zenona w odległości 2,5m od książki. Jak się nie trudno domyśleć ostro nie było. Wtedy pokręciłem pierścieniem ostrości, żeby uzyskać żyletę i okazało się, że na pierścieniu miałem wskazanie 4m!
Poczytałem w necie o co może chodzić i wskazałem podejrzanego - matówkę! Myślę... a co mi tam... rozbiorę dziada i sprawdzę co się da zrobić. Wszystkie elementy posegregowałem, żeby niczego nie pomylić i nie pogubić części, ale nie udało mi się zdjąć górnej pokrywy, bo przyblokował mnie pierścień z licznikiem zdjęć. Jak się to cholerstwo demontuje? Ktoś wie?
Po licznych próbach stwierdziłem, że chyba lepiej sprawić sobie coś nowego. Może kolejny 12XP? A może jakaś Praktica? Co radzicie?
Jeśli coś innego, to bym chciał coś na M42 ze światłomierzem, microrasterem i żeby miało gwint pod statyw jak w Zenku. Jakieś propozycje?
Z góry dzięki,
Tata