witam i o zdrowie wszystkich Państwa pytam. ostatnio w drodze przez Rzeszów, podczas słuchania radiowej Trójki, usłyszałem rozmowę niebezpiecznie zbaczająca na nasze podwórko, a konkretnie na rzeczoną fotografie otworkową. Państwo Reporterzy instruowali jak wykonać otworkowca z pudełka po zapałkach i filmu fotograficznego (kupa śmiechu co nie miara, jak się p. Baron pytał, czy film może byc kolorowy, a nie tylko cz-b). ale do rzeczy. po chwili, do dyskusji przyłączyła sie Pani z Krakowa, która "cały swiat zjeździła" z... i tu właśnie mam pytanie, bo nazwa jakiej użyła, o mały włos, a spowodowałaby kolizję w ruchu kołowym w mieście Rzeszów. otóż użyła ona nazwy (tu se pomogie kapslukiem) PINHOLA, tak jest, właśnie tak jak Państwo widzą. ba! Pani owa z premedytacją mówiła co rusz "pinhola" jakoby sugerując, że "wszyscy u nasz w biurze tak mówią". dlatego zdjety trwoga żem prowincjonalny buc i nie znam nomenklatury, zapytuję z rana, jak się u Państwa w biurze mówi na camerę obscurę, bo ja w życiu, żadnej pinholi w ręcu nie miałem. proszę o szczere do bólu odpowiedzi i poważne podejście do tematu (przynajmniej na pierwszej stronie. aha, czy ktoś z Koleżanek i Kolegów skleił Dirkona? czekam na prace.

YATTA, YATTA, YATTAMAN!!!!

Post był edytowany 2008-04-18 17:25:55