Awatar mmas

onanizm analogowy

mmas 47

Czy nie uważacie, że w dobie cyfry pełnoklatowej (kwesita dwóch lat w zastosowaniu amatorskim) analog jest pewnego rodzaju dorobioną teorią. Większość zdjęć na forum ( w tym moich) są prostym przedstwieniem rzeczywistosci, bardziej poprawnym lub mniej, a nie artystycznym wykorzystaniem techniki naświetlania na kliszy fotograficznej połączonej z obróbką. Co z tego, że autor fotografuje autobus albo pole na Pdlasiu, to samo zdjęcie mógłby uzyskać cyfrowo.

Odpowiedzi 47

Awatar Bartek
Bartek

Analog to pewien powrót do korzeni, ale dla wielu zapewne też sprawa czysto finansowa. Dobry system analogowy można sklecić już za kilkaset złociszy - taki który bez stawania na głowie pozwala dobrze naświetlać slajdy. Sprzęt cyfrowy pozwalający na podobne efekty wymaga wysupłania od razu budżetu kilkanaście razy większego.

Awatar gong
gong

dnia 2008-03-09 03:15:11, użytkownik mmas napisał(a):
Czy nie uważacie, że w dobie cyfry pełnoklatowej (kwesita dwóch lat w zastosowaniu amatorskim) analog jest pewnego rodzaju dorobioną teorią. Większość zdjęć na forum ( w tym moich) są prostym przedstwieniem rzeczywistosci, bardziej poprawnym lub mniej, a nie artystycznym wykorzystaniem techniki naświetlania na kliszy fotograficznej połączonej z obróbką. Co z tego, że autor fotografuje autobus albo pole na Pdlasiu, to samo zdjęcie mógłby uzyskać cyfrowo.

Nie sądzę, by cyfra pelnoklatkowa stała sie aż tak popularna w krotkim czasie, jak prorokujesz. Przecież nikt nie kupowalby wtedy formatu APS-C, a co w takim razie stałoby sie z niepotrzebnymi szklami, znajdującymi zastosowanie tylko w tym formacie? Sądzę, że producenci jeszcze długie lata nie bedą dochodzic do masowego FF i to tylko ze wzgledów biznesowych. A analog jest i pozostanie analogiem, takim czyms, co ma swoja własną magie i pozwala na świat spoglądać jednostkowo a nie seryjnie, czyli klatkami, a nie pojemnością karty pamięci.

Awatar fusa_kosa
fusa_kosa

He he he...onanizm analogowy Dla mnie jak najbardziej to jest właśnie to Taki fetysz i dobrze mi z tym! Zdaję sobie sprawę z niektórych zalet cyfry i nie mogę powiedzieć że analog jest najlepszy i tyle, bo na wielu polach cyfra ma przewagę. Ale o gustach się nie dyskutuje. Uwielbiam przeznaczać czas na zrobienie fotki, bawić się w to całe myślenie i rozważanie różnych możliwości Nie jestem i raczej nie będę dobrym fotografem czy raczej fotoamatorem. Ale tu chodzi o pasję, coś co mi pozwala uciec sobie daleko od całego burdelu codzienności A cała reszta i różne rozmowy na ten temat? Szczerze to mam je w DU**



Jak mawiają daltoniści: Życie jest jak tęcza...raz czarne,raz białe!
Awatar orwo
orwo

jak dla mnie to analog przede wszystkim dlatego że mam kontrolę nad całym procesem.w obecnej chwili jestem na etapie "uruchamiania" we własnym zakresie ra-4 i wtedy będę "samowystarczalny".druga sprawa że analog wychodzi jednak taniej.

dnia 2008-03-09 03:15:11, użytkownik rafaln70 napisał(a):Nie widzę sensu w fotografowaniu na negatywie a potem skanowaniu

też nie widzę sensu.negatyw nie został skonstruowany po to aby go skanować,tylko po to aby wykonać odbitki bezpośrednio z niego.mało kto o tym pamięta,ale właśnie skanowanie jest tym "wąskim gardłem",etapem na którym się najwięcej z jakości i charakteru obrazu traci.i żadne super hiper bębnowo-rolkowo-posuwiste skanery pełni jego nie oddadzą.sam skanuję tylko na potrzeby www,a wtedy już odbitki na zwykłym plaszczaku.w końcu negatyw jest tylko kolejnym etapem tworzenia obrazu a nie produktem finalnym.pomiędzy nimi jest jeszcze wiele czasu i techniki ciemniowej,a skoro tyle serca wkładam w machanie łapskami pod obiektywem przy naświetlaniu to skanując negatyw musiałbym jeszcze raz to robić w kompie,a to mnie już zupełnie nie kręci.
ktoś powie że cyfra tańsza,bo można pstrykać do woli i to nić nie kosztuje.niestety kosztuje,zanikiem funkcji myślenia.

Awatar rafaln70
rafaln70

Ja już dawno przestałem używać negatywów barwnych. Nie widze sensu w fotografowaniu na negatywie a potem skanowaniu i co dziwne przerabianiu tego skanu na czarno-biały plik. Zdecydowanie pod kazdym względem (koszty!) wolę wziąść mojego D70 , robić cyfre i wtedy pobawić sie z rawami .
Dla mnie analog to czarno-biały negatyw (ostatnio 3-4 foty miesięcznie średnego obrazka ) , i moje ukochane slajdy (coraz większy problem z kupnem). Obydwie techniki ze względów jakości i przyjemności nie do podrobienia przez cyfre .



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr
Awatar W-wolf
W-wolf

no cóż pasja , hobby, przyjemnośc z używania.... sam efekt to temat niejako uboczny



"Jedyna z klatek dla wolnych ludzi, która nie więzi, ale budzi, przygważdża tylko czas i fakt Stop! Widzisz strzępy prawd, spada migawka jak gilotyna I oto wieczność się zaczyna. Grymas obiektyw miał za świadka - Stop klatka!"
Awatar jezier_1
jezier_1

Wg. mnie żadna cyfrówka nie zrobi takiego samego zdjęcia jak analog. Dwie zupełnie różne bajki. Niektórym podoba się szum a niektórym ziarno

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.