Ponownie zwracam się o pomoc do bardziej doświadczonych fotografów. Ostatnio po raz kolejny udało mi się zepsuć film podczas wywoływania i nie mam bladego pojęcia, co zrobiłem źle. Film jest zepsuty w ten sposób, że na 25 proc. szerokości jest zniszczony, jak widać na zdjęciu (strona przeciwna niż emulsja):
Obrazek
Od strony emulsji wydaje się ciemniejszy, ze strony przeciwnej wyraźnie jaśniejszy.
Wywoływałem film następująco:
1. Wlałem 400ml wywoływacza R09 i agitowałem przez 11 minut co 30 sekund kręcąc kręciołkiem po parę sekund [poprzedni tak samo zepsuty film agitowałem przewracając koreksem].
2. Wlałem przerywacz na 30 sekund i przewróciłem parę razy koreksem.
3. Wlałem utrwalacz na 3 minuty i przewracałem parę razy koreksem co minutę.
4. Wypłukałem w kilku zmianach wody.
5. Wypłukałem w wodzie z Mirasolem 1:400.
Wywoływacza na pewno było wystarczająco dużo, aby zakryć rolkę z filmem. Co mogłem zrobić źle, że film jest tak zniszczony?
Chwilę wcześniej w ten sam dokładnie sposób wywołałem inny film (w dłuższym czasie) i wyszedł bez zarzutu.
Post był edytowany 2008-02-09 22:12:02
kotografia.pl