Czy ktoś z miłych Państwa ma pod ręką jakiegoś Pękosławskiego? Albo potrafi mi wskazać z głowy przyczynę beznadziejnego wyglądu moich dwóch świeżo wywołanych negatywów? Wyglądają one następująco:

1)Numerki idą dołem grzecznie i są ładnie zaczernione.
2)Wyżej jest już gorzej, bo na same kadry wylały się przez dziurki perforacyjne świetlne smugi. Praktycznie wszędzie. Czyli trochę taki więzienny motyw.
3)Marka filmu i reszta znaczków ponad kadrami jest już słabiej zaczerniona, ale za to występuje w towarzystwie mlecznych plamek, które usadowiły się tam z iście free jazzową nieregularnością.
4)Sam negatyw również wykazuje słabe, choć nie beznadziejnie słabe, zaczernienie.

Film nazywa się Ilford FP4, wywoływacz to mocno zbrązowiały, ale dość świeży Rodinal w stosunku 1 + 100. Czas wywoływania: ok. 30 minut (zamierzałem przewołać o jedną przesłonę).

Cóż, zdarza się, jakby powiedział K. Vonnegut. Dobrze byłoby jednak poznać diagnozę tego stanu rzeczy. Czy pomoże tu jakiś osłabiacz? Wzmacniacz? Cokolwiek?

Pzdr!