Witam wszystkich!
Okres świateczny to niezła pora na strzelanie fotek rodzince. Zaniosłem ostatnio dwie klisze do wywołania z takiej właśnie rodzinno - świątecznej sesji. Poprosiłem pana z labu o wywołanie negatywu i tylko fotoindeks. Odebrałem fotoindeksy i negatywy. Kiedy wróciłem do domu i wyjałem klisze z pojemników(szkoda że nie zrobiłem tego w labie) nogi mi się ugieły
Totalna masakra!!!! klisze są porysowane jakby ktos je papierem ściernym "przecierał", poplamione jakieś (jakby ni e wypłukane, niedosuszone) jedna pogięta !!!
Czy znacie jakies "domowe" sposoby na ratunek?
Do labu i tak pójdę

To były naprawde udane zdjęcia