Witam!
Odkopałem na strychu dziadkowy aparat - Prakticę LTL 3. O aparacie wiem niewiele - W internecie też zbyt wielu informacji nie znalazłem. Dowiedziałem się mniej--wiecej tyle, że jest to aparat raczej lepszy od Zenitów, jednak tak, czy siak przestarzały. Mam tylko standardowy 50mm obiektyw, możliwe, że znajdę jeszcze jakieś porozrzucane po rodzinie...

"Zniszczyłem" w nim już jedną kliszę - Tzn kliszę założyłem, zahaczyłem o te ząbki i zahaczyłem końcówkę o to coś do nawijania kliszy, naciągam, patrze, nawija się. Zamykam, naciągam parę razy by wskazówka wskazała "1", szło dość ciężko. Następne naciąganie szło już nadzwyczaj łatwo i jak można się domyślić - cały film był nienaświetlony...

Druga klisza po paru zdjęciach nadal idzie "ciężko", więc tym razem chyba nie wyślizgneła się z tej zębatki

W wyniku tego nawet nie wiem jakie zdjęcia wychodzą z tego aparatu... Aparat był używany dawno temu przez mojego dziadka, tylko, że z niego fotograf był żaden... Muszę wierzyć na słowo babci, bo widziałem raptem parę wykonanych przez niego zdjęć (faktycznie, jakoś źle wykadrowane, nieostre, itd), w dodatku nie wiem, czy tym aparatem (mam jeszcze po nim aparat FED4, tylko nie działają w nim dłuższe czasy). Poza tym jako przytrzymanie baterii znalazłem kawałek gazety z datą 1992 więc aparat dość długo leżał...

Poza tym zdaje się być sprawny - samowyzwalacz działa, czasy "na oko" są właściwe, wskazówka światłomierza działa... Obiektyw Pentacon F1.8 50mm, przesłona działa... Troszkę zastyga na mrozie i okropnie powoli chodzi pokrętło ostrości, no, ale taki jest już urok smarów

Tak więc mile widzaine są wszystkie informacje o tym aparacie, chcę się po prosttu dowiedzieć o nim jak najwięcej