Mam nauczkę, aby przed dotykaniem się do radzieckich aparatów zawsze uprzednio przejrzeć instrukcję.

Otóż dostałem w swoje ręce całkiem ładnie zachowany aparat Zorki 4 i pomanipulowałem kółkiem nastawy czasu przed naciągnięciem migawki. Efekt jest taki, że teraz naciąganie migawki powoduje jej zwolnienie jeszcze przed końcem naciągania.

Poza tym już przedtem czas 1/60 działał tak, że druga kurtyna migawki zaciągała się w żółwim tempie.

Czy można to w prosty sposób naprawić? A może lepiej oddać aparat to serwisu (znalazłem informację o serwisie A. Bieńka w Warszawie - czy to dobry punkt?)



kotografia.pl