Awatar usunięty

Filmy fotograficzne bez żelatyny.

usunięty 29

chciałbym spróbować fotografii analogowej słyszałem jednak że filmy fotograficzne zawierają komponenty odzwierzęce. jako veganin pytam czy są na rynku klisze fotograficzne bez żelatyny wołowej?

la

Odpowiedzi 29

Awatar mitro
mitro

hehe jestem kobieta, a po za tym to nie bylo na serio:P chodzi mi tylko o to ze to raczej dobrze jesli nie chce sie zabijac zwierzat i powinno sie raczej taka postawe wspierac

Awatar Yoonson
Yoonson

"(...)w odrąbywaniu ulicznym kotom głów (satanisci?)(...)"
aż się ciśnie na usta: co ty chłopie wiesz o Satanistach?

Awatar mitro
mitro

to tylko fotografia - mozna byc radykalnym w takiej kwestii. wlasciwie w kazdej - jesli tylko sie sobie ani nikomu nie zagraza:P
oczywiscie ktos moze miec hobby np. w odrąbywaniu ulicznym kotom głów (satanisci?) albo moze sobie zbierac zajecze łapki, ale ja do tego ręki nie przyłoże:/

Awatar adriansan
adriansan

La - nikt nie każe Ci jeść filmów, służą one do robienia zdjęć Poza tym żelatyna jest robiona z kości zwierzęcych czyli odpadów zwierzęcych. Wole mieć filmy z tych odpadów niż gdyby leżały one gdzieś i się rozkładały beż pożytku.

Awatar henio
henio

yoonson
całkowicie masz rację chemik amator jest w stanie wprodukować wisky ale butelkę Glenn Morngie wyprodukuje tylko destylarnia rodu Morangie

Awatar Yoonson
Yoonson

"(...)dostęp do produkcji ma zaledwie kilkanaście osób na świecie."
to można między bajki wpleść... pracowałem w dużym amerykańskim koncernie z branży napojów gazowanych, gdzie zawsze powtarzany był podobny MIT, że receptura to pilnie strzeżona tajemnica, że sejf, że kiła-mogiła... zapewniam Cię, że poprawnie wykszałcony technik chemik dałby radę... zapewne tak samo jest z negatywami, z zupkami instant, proszkiem do czyszczenia sztucznych zębów i materiałem na plastikowe garnitury dla bajajacych przedstawicieli handlowych.

Awatar henio
henio

Radykalizm czy to w użyciu sprzętu fotograficznego - cyfra? analog? średni format? slajd czy negatyw? według mnie jest niezdrowy i to mocno.
la dał kolejny przecudowny przykład
La rozwiazania są dwa
1. nie używaj
2. otwórz własną fabrykę

ROMEK
"odzewu od producenta na moje zapytanie nigdy nie otrzymalem"

możesz być więcej niż pewien - zapewniam (jako były pracownik FUJIFILM) - z podobnych pytań osobiście tworzyłem "muzeum osobliwości", a sam proces produkcji i użyte technologie są okryte tak wielką tajemnicą że sam się długo dziwiłem - dostęp do produkcji ma zaledwie kilkanaście osób na świecie.

Awatar janus
janus

Oczywiście, sporo jest starodawnych sposobów na obejście żelatyny. Gdyby daguerotypia nie była tak fatalnie niezdrowa, na pewno spróbowałbym się nią zabawić. Inne metody nie dają chyba tak zadowalających wyników, jeśli chodzi o jakość fotografii. Sprawdź może jeszcze tutaj: http://www.alternativephotography.com/
Nawet jeżeli nic nie znajdziesz, to strona jest ciekawa sama w sobie. Pozdrawiam! J.

Awatar mitro
mitro

właśnie też zaczęłam szukać jakiś informacji na ten temat. jest coś takiego jak sposób gumowy - w którym papier robi się samodzielnie, natomiast jako negatywu można użyć wydruku na folii z cyfry:
http://www.guma.powernet.pl/guma_lwowska.htm

oprócz tego chcę spróbować zrobić samodzielnie emulsję z agarem.

a tutaj podobny temat:
http://photo.net/film-and-processing-forum/00EgOX

Post był edytowany 2008-10-29 13:20:46

Awatar janus
janus

Marcin S ma racje. Radykalny wegetarianizm, weganizm czy tez jakakolwiek inna w pelni prozwierzeca postawa jest dzisiaj po prostu niemozliwa. Znalazlem jakis czas swietny artykul na ten temat. Faktycznie, tysiac i jedna rzecz z uzywanych przez nas na codzien, jest pochodzenia zwierzecego. Nie jestesmy w stanie uczynic kroku, zeby nie ingerowac w te sfere. Mysle, ze warto jednak robic to swiadomie. Co przeklada sie na przyklad na ilosc wypstrykanych rolek filmu.

Nie ma juz pewnie odwrotu od naszego zezwierzecenia (w kazdym znaczeniu tego slowa). Ale z drugiej strony nie zapominajmy, ze przemysl miesny i zwiazana z nim konsumpcja zajmuja drugie miejsce co do ilosci produkowanych zanieczyszczen i odpadow. Jakkolwiek patetycznie to zabrzmi, naszymi rzekami plynie - doslownie - krew zabitych zwierzat. Przemysl miesny jest w moich oczach zachcianka wariata (niech miesozerni mi wybacza!), ktorej cena w skali swiata jest niezwykle wysoka. Mowie tu teraz tylko o wzgledach ekonomicznych, a nie o moralnych. Zatem, tak jak zawsze, umiar i rozsadek powinny byc i tutaj najlepszym doradca.

Pozdrawiam Wszystkich i zycze milego dnia! J.

PS: Do Romka: Kiedys wspominales tutaj o papierach do drukarek pochodzenia nieodzwierzecego. Szukalem, ale nie znalazlem. Czy znasz moze jakas konkretna marke, firme, nazwe? Dzieki!

Awatar Leszeg
Leszeg

To tak jakby ktoś poświęcał dużo czasu na znalezienie ekologicznych, "jarskich" materiałów, by fotografować na nich zmasakrowane ciała na jakiejś wojnie. Perwersja...



http://www.flickr.com/photos/39057056@N04/
Awatar dre
dre

dnia 2008-02-09 10:31:43, użytkownik MarcinS napisał(a):
Ciężko mi sobie wyobrazić świat, w którym przestrzegane są bezwzględnie prawa zwierząt, skoro przez kilka tysięcy lat naszej cywilizacji nie potrafiliśmy zapewnić tych praw nawet ludziom.

Celna uwaga



the man who wasn't there
Awatar MarcinS
MarcinS

Na wstępie zaznaczę, że nie mam zamiaru obrażać czyiś przekonań, ale czy zastępowanie wszystkich produktów zwierzęcych odpowiednikami syntetycznymi jest aż tak dla samych zainteresowanych (zwierząt) w 100% korzystne?
Przecież w większości przypadków aby wyprodukować jakiś syntetyk w składzie będzie ropa, kupa innej chemii, będzie wyprodukowana masa odpadów chemicznych które pewnie wypuszczą w chinach do jakiejś rzeki albo sprzedadzą na wysypisko na wschodzie, przy okazji wytną gdzieś kawałek lasu. A pewnie osoby pracujące przy produkcji w zakładowej stołówce na obiad dostają wielkiego schabowego zamiast marchewki.
Absolutnie nie jestem zwolennikiem znęcania się nad zwierzętami, ale czy nie rozsądniejsze by było dbanie o humanitarną hodowlę a następnie ubój zwierząt, niż przekonywanie samych siebie, że może istnieć świat, w którym zwierzęta żyją tylko na wolności i umierają tylko naturalnie? Przecież nawet pisząc posty na tym forum używacie 1001 przedmiotów które zawierają substancje pochodzenia zwierzęcego. A co z tymi wszystkimi ludźmi, którzy hodują te zwierzęta i z tego się utrzymują? I tak pewnie z miliard ludzi jest niedożywiona, o ile by się ta liczba zwiększyła, gdyby zabronić w takiej Afryce hodowania zwierząt. No chyba, żeby wysłac ich do fabryk syntetycznych produktów zastępujących organiczne. Ale mi się taka wizja świata nie podoba.
Ciężko mi sobie wyobrazić świat, w którym przestrzegane są bezwzględnie prawa zwierząt, skoro przez kilka tysięcy lat naszej cywilizacji nie potrafiliśmy zapewnić tych praw nawet ludziom.

Pozdrawiam
Marcin

Awatar rbit9n
rbit9n

dnia 2007-11-30 18:36:26, użytkownik Leszeg napisał(a):
czy są na rynku klisze fotograficzne bez żelatyny wołowej?
la


Trzeba by sprawdzić czy hindusi produkują jakieś materiały - u nich byłoby bez.


he he Hindusi kupili AGFę i ponoć tłuką apx'y, ale czy na żelatynie? trzeba by polizać (film nie ba by)

Awatar janus
janus

Sprawa wolowej zelatyny wciaz nie daje mi spokoju, dlatego postanowilem wybadac, jak moga wygladac statystyki. Nie zmierzam do relatywizacji wartosci (bo o wartosciach tu mowa, a nie o obiedzie), a idea "mniejszego zla" sama w sobie jest - oglednie mowiac - wzgledna. Jednak w pewnych sytuacjach (takich wlasnie jak korzystanie z blony fotograficznej) dopuszczam kompromis. Krzywda pozostaje krzywda, nawet jesli mierzona w promilach. Tyle, ze mam nadzieje, ze jest to krzywda mniejsza. I mam rowniez nadzieje, ze bedzie mi wybaczona.

Oto link do strony zawierajacej szacunkowe wyliczenia zuzycia zelatyny wolowej dla celow produkcji filmow fotograficznych 35mm:

http://web1.askpedia.com/q_subzzzzvNv

Konkluzja jest taka, ze pojedyncza krowa daje ilosc zelatyny (tak, sam wiem, jak strasznie to brzmi!) wystarczajaca do produkcji 500 rolek filmu 35mm. Dla mnie 1 film to 1 miesiac (Pi x drzwi, ale naprawde sie nie wybielam). Nawet jesli przyjme, ze bedzie to 15 filmow w ciagu roku, to jedna krowa pozwala mi (z akcentem na slowo "pozwala") na ponad 33 lata robienia zdjec. Do krow mam szacunek - doslownie - religijny, wiec prosze nie przeklinac pochopnie.

Pozdrawiam Wszystkich. J.

Awatar janus
janus

Nie. To nie byl zart. Mozesz teraz przeklac jeszcze raz.

Awatar janus
janus

dnia 2007-12-03 18:22:57, użytkownik romek napisał(a):
'nie trzeba rezygnowac z hobby dla przekonan'??? rany jak to brzmi...
to my mowimy chyba o modelu zywienia a nie o przekonaniach.
w zamian pomodlic sie za zwierzatka? tu przeklne sline i nic nie powiem. reszty juz nie przytaczam, szczerze wierze ze to byl zart.

'jestem polwegetarianinem
-jak to? co to znaczy?
ano jem mieso tylko na obiad'.

Awatar wikol93
wikol93

O tym problemie raczej można by napisać felieton
..."O przekonaniach i o hobby"
pozdrawiam jedzących i nie jedzących mięsa
wikol93

Awatar romek
romek

"nie trzeba rezygnowac z hobby dla przekonan"??? rany jak to brzmi...
to my mowimy chyba o modelu zywienia a nie o przekonaniach.
w zamian pomodlic sie za zwierzatka? tu przeklne sline i nic nie powiem. reszty juz nie przytaczam, szczerze wierze ze to byl zart.

"jestem polwegetarianinem
-jak to? co to znaczy?
ano jem mieso tylko na obiad".

Post był edytowany 2007-12-03 18:25:07

Awatar janus
janus

Jestem wegetarianinem i nie planuje bagatelizowac problemu. Mysle jednak, ze nie trzeba rezygnowac z hobby dla przekonan. Czasem wystarczy porzadnie sie za zwierzatka pomodlic. No i zwolnic tempo oraz czestotliwosc pstrykania. Pozdrowienia dla wszystkich zywych istot. J.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.