Właśnie wróciłem z długiego spaceru z aparatem i stwierdziłem że robienie zdjęć zimą nie należy do przyjemności. Postanowiłem więc podzielić z wami moimi bezsensownymi spostrzeżeniami A więc tak: po pierwsze zimno, jak zapomnie się rękawiczek (tak jak ja zrobiłem dzisiaj) to ręce odpadają z zimna od trzymania statywu, po drugie jak już się dotrze do domu trzeba dokładnie wysuszyć owy statyw bo jak się zapomnie to będzie śmierdzieć stęchlizną (półtora tygodnia nie mogłem się pozbyć tego zapachu :/) no i po trzecie w zimnie nie ma ciekawych roślinek i zwierzątek do makro To by było na tyle mojej rozkminy na temat zimy