Dzisiaj przeczytalem:

"Jesli jestes wegetarianinem, to cyfrowe aparaty fotograficzne maja u ciebie duzego plusa.

Zelatyna stosowana w emulsji kliszy jest pochodzenia zwierzecego (czyli wygotowana z kosci, skorek i sciegien, jesli chcesz wiedziec). I pomimo, ze istnieje wegetarianska alternatywa dla tej zelatyny (agar-agar otrzymywana z "seaweed" - [przepraszam, ale nie mam akurat pod reka slownika, to chyba jakies glony]), to nie znamy zadnego przedsiebiorstwa, ktore produkowaloby taki "wegetarianski" fotograficzny film.

A skoro nadejszla era cyfrowa, to tym bardziej nie poznamy."

Znalezione w dodatku "Everything EOS" do EOS Magazine.

No bo skoro wegetarianin nie je, ani nie uzywa zadnych produktow pochodzacych od zwierzat, to chyba mamy dylemat moralny?