Skrytym kliszozarysowywaczom mówimy stanowcze NIE!

Oddałem im pana 50'kę do wywołania i skanu. Generalnie sprawa niezbyt trudna. Po trzech dniach odbiór i ... zonk. Wywołanie w miarę przyzwoite, ale... Kilka klatek porysowanych, jakby kroś upuścił na paski negatywu drucianą szczotkę. Skan 1200dpi, cóż, dobre i to jeśli dobrze zrobione, a zrobione też raczej średnio. Jednej klatki nie zeskanowali, jeden pasek filmu zeskanowany za to podwójnie.
Całe szczęście że ta makabra kosztowała mnie tylko 18zł, bo bym się chyba pociął gdybym wydał więcej.

Nie polecam.



Życie to nie próba generalna, a zdjęcia robi się okiem