Jakiś czas temu zapragnąłem nowości i mówię czas na zmianę!
Kupilem Eosa, fajnie-pięknie nie jest zły, cyka śmiało ale czuję ze nic mi po nim ( ?chyba?). Sprawa prosta - cena optyki, Nie stać mnie raczej wcale na te jeb... słoiki. A robić ciągle ruskimi na przejściówce to tak trochę mijanie sie dla mnie z celem. Jak radzicie?
Pozbyć sie go i zainwestować np w FD?Czy warto ciułać na tamte szkiełka EF?Głupia sprawa potrzebuje standardu 50 mm a tu ceny ok 300zl powalają mnie na kolana po prostu.
Warto sie męczyć?
Na lepszego zoomaka też trza 500 zł chyba!!!
To alledrogo mnie rozpier... po prostu
Może ktoś z was często bywa w komisach i mnie pocieszy że gdzieś można niedrogo zaopatrzyć sie w używane szkła EF



ja cóż... włóczęga niespokojny duch