Jadem na weekend do Krakowa i Łodzi, na taki mały plenerek, macie jakieś sugestie co do czegoś wartego wystrzelania, poza politykami, rzecz jasna? W grę wchodziła by architektura i plan pod portrety. Oczywiście, wszystko inne też, ale to głównie. Nie chodzi mi o Wawel, czy Piotrkowską, ale raczej o coś gdzie w ciągu 10 minut nie pojawia się sto osób z aparatami, a można tam coś obaczyć?
Życie to nie próba generalna, a zdjęcia robi się okiem