Kłaniam

Niestety jestem zmuszony napisac taki temat. Liczyłem że pewne sprawy uda się załatwi po ludzku, ale cóż.....
Mam nadzieję że uda mi się kilka osób chociaż uchronic przed niepotrzebnymi nerwami i stresem ....

Wprawdzie kilka rzeczy było opisanych już w innym temacie, ale ze względu na pokutująca w internecie opinię o serwisie na Czapskich, jako najlepszym serwisie w Krakowie chciałbym wyłożyc wszystko to w osobnym temacie.


Przede wszystkim chciałbym zastrzec że niektóre spostrzeżenia nie są jedynie moje, ale także kilku osób, które potwierdziły moje spotrzeżenia i dodały coś od siebie


Serwis na Czapskich funkcjonuje od lat wielu, aktualnie jako oficjalny serwis Sigmy. Na stołach pod lampami leżakuje koło siebie stos sprzetu o łącznej wartości mniej więcej 6 -cyfrowej Wink , zaś na półkach kurzą się stare Praktiny, czy Exacty

W internecie można przeczyta pochwały tego serwisu...a tymczasem w Krakowie coraz częściej słyszy się troszkę inne opinie - nie ma już kilku komisów foto w Krakowie, ale w jednym z nich już 3 lata temu odradzano mi serwis na Czapskich, polecając trzyma się od niego z daleka - powodem miało byc popadanie w rutynę i "jechanie na opinii" ....
ale cóż...przecież tylu internautów nie może się mylic....

No i niestety rzeczywistośc jest troszkę inna....

Zanim zaniosłem do nich pierwszy obiektyw - słyszałem że zdarzyło się po serwisie u nich, że na soczewce wewnętrznej był odcisk palca, ale stwierdziłem że zdarza się...

Pełen nadziei zaniosłem do smarowania przysłony szkło - znalazłem w środku wielki biały paproch (na soczewce przy przysłonie - ewidentnie nasyfione w trakcie skręcania)

Zaniosłem szkło do regulacji i przesmarowania - nie ostrzyło na nieskończoność, a do tego w środku była kropla smaru na soczewce...ale tutaj reklamacja była dośc szybko i sprawnie uwzględniona....

Zaniosłem aparat do zrobienia - pomijam fakt, że uszczelka na tylnej ściance wycięta krzywo, przyklejona nierówno...ma się wrażenie jakby miała się zaraz odkleić, albo sama uciec...

Ale - w trakcie wyczerniania wnętrza puszki spadł serwisantowi palec ze spustu migawki i migawka trzasnęła w patyczek z watką - migawka zablokowana..... i to był początek końca tego aparatu .... po naprawie - za którą zażądali 100zł (!!!!!) - okazało się że nie działa światłomierz (pomijam fakt, że migawka jest zasrana cała czarną farbą)

tłumaczenie - pewnie był już zepsuty, oni na pewno nie zepsuli....trzeba wymienic fotoopornik - koszt - kolejne 100zł - ciekawe jest to, że tydzień wcześniej była trzaśnięta ostatnia klatka filmu i po odebraniu okazało się że wszystko jest ok - czyli zepsuł się między ostatnią rolką a odbiorem z serwisu ...


Spotkałem się z opinią, że szukanie problemów zaczynają od najdroższych napraw (sugerują rozkecanie obiektywu i pryzmatu, gdzie wystarczy lekko podregulowac lustro....)



Wniosek mam jeden - pracując z aparatami za kilka(naście) tysięcy zł, sprzęt za 200zł jest juz dla nich przeszkodą w pracy i robią go na "odwal się" .... tyle tylko że jeżeli ktoś partaczy sprzęt za 200zł, to jaka jest motywacja, żeby zanieśc do nich sprzęt za 5000zł ??


POZA TYM - na tym forum raczej więcej ludzi bawi się zabawkami za 200 zł niż za 500 zł



Poza tym argument w dyskusji :

"Ja mam więcej doświadczenia niż pan ma lat"

(okazało się że to dośc mocno naciągnięty fakt - tak o jakieś 10 lat )

jest raczej żenujący .....


Krótko mówiąc - odradzam wszystkim wizyty w tym serwisie - ostatnio słyszałem dużo dobrego o serwisie na Krakowskiej - wkrótce się wybiorę i sprawdzę

Post był edytowany 2007-07-16 20:45:40



"Jedyna z klatek dla wolnych ludzi, która nie więzi, ale budzi, przygważdża tylko czas i fakt Stop! Widzisz strzępy prawd, spada migawka jak gilotyna I oto wieczność się zaczyna. Grymas obiektyw miał za świadka - Stop klatka!"