Lubię takie felietony. Jak waszym zdaniem to co napisał autor ma się do naszych tradycyjnych (filmowych/kliszowych) zapędów? Dziś prym wiedzie cyfra. Czy warto fotografować zwykłą codzienność na filmie? Czy np. fotografia B&W nie jest dziś postrzegana jako gorszy i archaiczny sposób zapisu rzeczywistości, pozbawiony tak istotnej części jaką jest kolor?
Ale przeczytajcie i jestem ciekaw co Wy na to?
http://fotopolis.pl/index.php?n=6010
FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!