Awatar jedrolek

czy jest jeszcze miejsce na analog?

jedrolek 136

Temat ten "wałkowany " był wielokrotnie ale czy nie jest czas aby ktoś powiedział analog umiera i czas na cyfrę> Chciałbym się mylić ,gdyż mam tu sentyment proszę o pomoc abym nie sprzedawał mego revueflexa

Odpowiedzi 136

Awatar nes82
nes82

ja ostatnio zmieniłem sprzęt z eosa 300 przesiadka na dynaxa7..jestem wierny tradycji i jak narazie nie zdradziłem analoga hehe...zakladając film 36klatkowy waże kazda klatke nie pstrykam bezmyslnie 200zdjec i nie wybieram pozniej 20 najlepszych jak to jest w przypadku cyfry...gdy film sie suszy i sobie na niego patrze zawsze powtarzam to jest to! jest to warte mojego czasu i nakladu sił ktory wkladam w fotografie tradycyjną...takze na pytanie odpowiem ze zawsze bedzie u mnie miejsce na fotografie analogowa..!!to tak w skróciepozdro

Awatar boserwolf
boserwolf

Ja mam Praktice MTL 5 z Pentaconem 50/1,8 , użytkuje ją od 2,5 roku i nigdy sie nie zawiodłem. Piękny aparat, wykonanie jakiego w dobie cyfrówek nie uświadczysz, no i ten dźwięk migawki, mmm.....

Pozdrawiam Łukasz

Awatar Leszek Przondo
Leszek Przondo

dnia 2007-05-10 19:46:47, użytkownik W-wolf napisał(a):
Co kto lubi

Ja poza zakupem EOSA350D pół roku szukałem Praktiki MTL50, a ponad rok KIEVA60 oba dorwałem, i ze zdjęć z Praktiki jestem zadowolony, a zKieva 60 jestem nieziemsko zadowolony żadna cyfra (w rozsadnej cenie) nie da jakości takiej jak średni format

Witam.Ja w temacie Praktiki MTL 50.Niedawno właśnie taką upolowałem +Pentacon 1.8/50 w komplecie oraz pojemnikiem na baterie LR44. Co tu dużo mówić-moim zdaniem optycznie na żywo jest cudowna!Że też dopiero teraz to zauważyłem!Cudowniejsza jest tylko moja żona.Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie analogowych.Leszek Przondo

Awatar Leszek Przondo
Leszek Przondo

Skąd ja to znam-no,co jeszcze nie pstryknąłeś? Pozdrawiam wzsystkich,szczególnie analogowych. A propos analogów-niedawno zostałem posiadaczem ap. Praktica MTL 50 z Pentaconem 1.8/50.Możecie się śmiać,ale nie mogę się na nią napatrzeć!Urodą przebija ją tylko moja żona!. Leszek Przondo

Awatar Henry
Henry

Co do archiwizacji to nie ma dyskusji - cyfra wygrywa.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Ten też jest w temacie:

http://fotopolis.pl/index.php?n=5232

Polecam, przeczytajcie.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Flawiusz
Flawiusz

"Opowieści z krypty" - Maj miesiącem oglądania i może kupowania, czyli co nam z tego, że cyfra jest tańsza?

http://fotopolis.pl/index.php?n=5856

Polecam ten felieton



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar feurstick
feurstick

Bardzło ładnie Flawiusz to wszystko opisał i zgadzam się z nim w 100%

Awatar Mefir
Mefir

Ja już dawno wybrałem i był to świadomy wybór.Z racji tego, że wykonuje tylko BW nie widzę sensu przesiadać sie na cyfrę.Oczywiście zdaje sobie spr., że będzie to nie uniknione ale nie tak prędko skoro do tej pory można kupić płyty fot. więc 35mm nie zniknie tak szybko . A co do kwestji kosztów...trzeba się z tym pogodzić.
NIC NIE ZASTĄPI TYCH EMOCJI JAKIE POWSTAJĄ PODCZAS OBRÓBKI NEG. I WYK. ODBITEK



Koniec ze skanowaniem negatywów.
Awatar W-wolf
W-wolf

dnia 2007-05-14 00:08:07, użytkownik Flawiusz napisał(a): Fotografia na filmie pozwala mi się oderwać od pędu codzienności. (...) fotografia na filmie oznacza zatrzymanie się w czasie. 'stary' aparat, najlepiej Olympus i film sprawiają że mogę na chwilę oderwać się od najnowszej rzeczywistości. Mogę zwolnić, pomyśleć na spokojnie, cieszyć się z ograniczeń filmu i prostego aparatu w czasach gdy ograniczeń jest coraz mnieji wszystko staje się prostsze (pozornie). Moje aparaty i filmy to taki wechikuł czasu który ów czas potrafi zatrzymać.



Bardzo ładnie napisane.
Myślę że prawdziwe wobec większości użytkowników tego serwisu względem mnie na pewno



"Jedyna z klatek dla wolnych ludzi, która nie więzi, ale budzi, przygważdża tylko czas i fakt Stop! Widzisz strzępy prawd, spada migawka jak gilotyna I oto wieczność się zaczyna. Grymas obiektyw miał za świadka - Stop klatka!"
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Myślę że za 7 - 15 lat skanery do filmów będą niczym lampowe wzmacniacze dzwięku - ekskluzywne zabawki zajebistej jakości za zajebistą kasę. Nie oszukujmy się - cyfra doskonali się w szybkim tempie. Teraz to tempo nieco osłabło, ale za 7 - 15 lat lustrzanki cyfrowe zapewnią (jestem przekonany) dalece lepszą jakość techniczną zdjęć niż współczesne filmy, wszystko jedno jakie. Cyfra się rozwija szybko bo jest dochodowa. Film staje się zajęciem dla artystów i zapaleńców takich jak my, ale jego jakość osiągnęła właściwie punkt ostateczny. Przenoszenie danych na nowsze nośniki cyfrowe nie jest i nie będzie problemem nigdy. W dodatku takie przepisywanie oznacza zachowanie idealnej kopi, nieosiągalnej w klasycznej ciemni. Za 500 lat negatywy skruszeją, wyblakną, zeżre je wilgoć. To samo czeka większość odbitek. Natomiast fotki cyfrowe i skany przetrwają w postaci nowych formatów plików. Rzecz nie w tym że fotografia analogowa jest lepsza, lecz w tym że staje się wyjątkowa. Ta wyjątkowość rośnie wraz z każdym nowym modelem aparatu cyfrowego. Istnienie tego forum, i wogóle "fotografii analogowej" zawdzięczany powstaniu "fotografii cyfrowej". Gdyby nie było cyfry na którą tak wielu tutaj pluje nie bardzo wiedząc o czym mówią (mam takie wrażenie) to mówili byśmy po prostu o fotografii. No, może snoby dowartościowały by się tym że w dobie kolorowych filmów i "maszlabów" oni robią B&W we własnej ciemni. Fotografia na filmie zawsze będzie oznaczać wielokrotne koszty. Zakup filmu, wywołanie, odbitki, skany - to ciągłe koszty. Na cyfrze często koszt ogranicza się do zakupu aparatu - kompa i monitor ma już prawie ksżdy, a odbitek większość ludzi nie robi. Spotkałem młodych ludzi z "kultowymi" Zenitami kupionymi za 30 zł i uprawiający "prawdziwą fotografię" nie mając zbyt wiele pojęcia nawet o podstawach. Tak naprawdę to nie stać ich było nawet na przyzwoity kompakt cyfrowy, więc kupili Zenki z Heliosami i sami wierzą że robią coś zajebistego. I dobrze, jeśli w to wierzą i nie strzelają do ludzi z cyfrakami to OK. Dlatego przestańmy pieprzyć i licytować się kto ma rację - ci którzy wolą cyfrę, czy ci którzy wolą film. Ja używam jednego i drugiego, ale ostatnio skłaniam się w kierunku cyfry. Ostatnio tematem moich zdjęć jest gółwnie moja kilkumiesięczna córeczka i fotki 10x15 z 8mp Olka SP-350 wystarczają mnie, mojej żonie, rodzinie i znajomym. Nie mam czasu na inne fotografowanie, więc klasyczne aparaty na film odstawiłem na półkę a ostatnią kasetę z Fuji Realą schowałem do lodówki i może wypstrykam ją w wakacje. Fotografuję na filmie nie dla tego że jest z jakiegoś powodu lepszy niż cyfra, lecz dla tego że to moje hobby. Lubię proste, klasyczne kompakty. Lubię kasety z filmami i szpule z błoną 6 cm. Lubię myśleć że kiedyś znajdę czas i miejsce oraz kasę na własną ciemnię i zabawę w B&W jak kiedyś mój ojciec. Fotografia na filmie pozwala mi się oderwać od pędu codzienności. Świat zapiernicza i zdaje się ciągle przyśpieszać. W tym pędzie ludzkość przeskoczyła z filmu na cyfrę. Mamy bezprewodowy internet który w końcu stanie się ogólnym, tanim standardem. Mamy komórki, laptopy, tanie linie lotnicze i wiele innych udogodnień które pozwalają nam działać coraz szybciej i szybciej. Wystarczyło życie jednego lub dwóch pokoleń by wszystko się zmieniło. Pijecie herbatę? Zapewne większość z was tak. Jak ją robicie? Czajnik elektryczny, cukiernica i herbata w praktycznych torebkach? Ja tak robię i większość z Was pewnie też. Moja mama spędziła wczesne dzieciństwo na wsi u babci. Mówiła że w owym czasie dzień był bardzo długi. Jej babcia a moja prababcia wstawała rano, oporządzała z dziadkiem gospodarstwo itd. Pracowali cały dzień, ale bez stresu że ktoś zadzwoni i powie że potrzebuje czegoś natychmiest. Po południu babcia robiła herbatę. Trzeba było przynieść wodę ze studni (bez hloru) i napalić w piecu. Po lilkunastu minutach ciężki okopcony czajnik był pełen wrzętku i babcia mogła starannie odmierzyć łyżeczkę cherbaty, wsypać do szklanki i zalać wrzątkiem z okopconego czajnika. Dziś to jest nie do pomyślenia, nawet na wsi. Postęp zapewnił nam wodę w kranie, (w zlewie, w wannie i umywalce) elektryczne czajniki i herbatę w torebkach oraz kawę 3w1. Tak jest szybciej i wygodniej. Tak jest prościej i taniej. Ten sam postęp dał nam cyfrową fotografię. Ten sam postęp sprawia że ślenczę długie godziny przy kompie robiąc durne ilustracje by utrzymać rodzinę. Praca z tabletem na kompie sprawia że pomiędzy jedną herbatą, a kawą rozpuszczalną zalaną letnią przegotowaną wodą mogę narysować coś za co mi zapłacą. Nie podoba mi się to, ale nie potrafię tego zmienić. Skoro nie potrafię tego zmienić, to się do tego dostosowuję. Dla mnie fotografia na filmie oznacza zatrzymanie się w czasie. "stary" aparat, najlepiej Olympus i film sprawiają że mogę na chwilę oderwać się od najnowszej rzeczywistości. Mogę zwolnić, pomyśleć na spokojnie, cieszyć się z ograniczeń filmu i prostego aparatu w czasach gdy ograniczeń jest coraz mnieji wszystko staje się prostsze (pozornie). Moje aparaty i filmy to taki wechikuł czasu który ów czas potrafi zatrzymać. Nie chodzi mi o to że fotografia na filmie jest lepsza od cyfry, bo moim zdanie nie jest. Dlatego chyba każdy z nas powinien odpowiedzieć sobie na pytanie: dla czego to robię, dla czego focę na filmie. To chyba proste pytanie. Każda odpowiedź będzie dobra z wyjątkiem tej, która twierdzi że film jest lepszy niż cyfra. Tak może odpowiedzieć blondynka z kawałów, a nie świadomy fotograf.
Pozdrawiam

Flawiusz Łapcik



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar dre
dre

Przy zapisie cyfrowym zawsze będzie ten problem występował, tak jak klisza jest i zawsze zostanie nośnikiem dla analogowej fotografii, tak przy zapisie cyfrowym nośniki będą się co kilka lat zmieniać. Pamiętacie płyty CD? Dziś odchodzą w zapomnienie jako nośnik dla zapisu muzyki. Pliki muzyczne można ściągać z netu, przesyłać, kompresować, zapisywać w pamięci mp3 playera. Nikt już nie używa discmanów.
Jest jeszcze kwestia formatu zapisu. Dominuje jpg, jest tiff, ale czytałem o próbach wprowadzenia nowego standardu zapisu obrazów, który przy lepszej kompresji zapewni zapis większej ilości danych. Przy kliszy problem ten nigdy nie wystąpi - po prostu nowe skanery będą zapisywały obraz w nowym formacie, ale klisza jako nośnik zawsze zostanie w szufladzie



the man who wasn't there
Awatar W-wolf
W-wolf

jak to jak
Popyt kształtuje podaż

Na czarnych, analgowych płytach gramofonowych bardzo często udawało się kupić co lepsze, czy co rzadsze nagrania, które obecnie nie zostały wydane na CD (m.in polski jazz), albo zostały wydane w małym nakładzie za horrendalną cenę....

W związku z tym, od niedawna w kilku miejscach funkcjonują zakłady zajmujące się przegrywaniem analogów na CD/DVD

Podobnie będzie z CD w przyszłości - poza tym nie przesadzajmy, nie będzie tak, że z dnia na dzień znikną wszystkie czytniki Cd/DVD czas na przegranie na jakieś nowe nośniki będzie



"Jedyna z klatek dla wolnych ludzi, która nie więzi, ale budzi, przygważdża tylko czas i fakt Stop! Widzisz strzępy prawd, spada migawka jak gilotyna I oto wieczność się zaczyna. Grymas obiektyw miał za świadka - Stop klatka!"
Awatar zubryn
zubryn

no własnie Panowie - kasety do Atari 128 lub comodore 64 - kto to teraz odczyta ??? a 17 lat temu to był powszechny standart.



Pentax MZ-M, MZ-6,
ob. Pentax: SMC-M 2.8/28, SMC-A 1.7/50, SMC-M 3.5/135, ob Mir 3.5/20,
ob. Pentacon: 2.8/29, 1.8/50, 2.8/100, 4/200
CZJ: Tessar 2.8/50
PRAKTISIX + ob.4/50, 2.8/80, 2.8/120
Awatar dre
dre

dnia 2007-05-12 21:32:46, użytkownik *KroQ* napisał(a):
Pamietam kasety magnetofonowe do C64

Z nierozłącznym ustawianiem głowicy hehe
Jak by na to nie patrzeć co było 10-15 lat temu to już prehistoria..



the man who wasn't there
Awatar KroQ
KroQ

Ja pamietam dyskietki (nota bene nie 5 cali a 5,25 bodajze)
Pamietam kasety magnetofonowe do C64
oraz kasety VHS - do VBS'u

:P

Awatar fernando
fernando

Czego by nie używać cyfry czy analoga to jest to aparat fotograficzny i jedno i drugie ma wady i zalety.Jeżeli ktoś traktuje fotografie jako hobby (amatorsko czy profesjonalnie) to nie musi lecz powinien próbować wszystkiego.Wybierać co uważa za lepsze i wygodniejsze dla niego samego,jest kilku świetnych fotografów pracujących na cyfrach jak i na analogach wartością zdjęcia nie jest sprzęt który użyto do wykonania tylko obraz nań utrwalony.

Awatar zubryn
zubryn

Dla mnie używanie cyfry sprowadza się do tego co powiedział Flawiusz, czyli mając cyfraka pstrykamy setki zdjęć z których później i tak tylko co najwyżej kilka jest wartych utrwalenia.

Uważam, iż cyfra strasznie rozleniwia, jeśli chodzi o kompozycję zdjęcia - choć to tylko moje zdanie. Ale nie znam posiadacza cyfranki, który by nie pstrykał masy zdjęć, "bo przecież najwyżej się wywali". A potem efekt jest taki, że z wakacji wracasz z 400-600 zdjęciami na karcie pamięci. Nie masz czasu tego przejrzeć by zrobić selekcję i wywołac najlepsze, więc zgrywa się wszystkie te zdjęcia do kompa lub na płytkę. Tylko kto ogląda zdjęcia sprzed kilku lat na kompie ????

Poza tym jeszcze jedna rzecz, októrej ludziska nie pamiętają. Nośniki cyfrowe się zmieniaja. Ilu z Was pamieta dyskietki 5 cali ?? teraz nikt już tego nie uzywa i pewnie diablo trudno byłoby odcztac dane z takiej dyskietki. Podobnie bedzie z płytami CD, DVD czy jakimkolwiek innym nośnikiem cyfrowym. Za 7-10 lat beda przeżytkami, z których nikt nie bedzie umiał odczytac danych. I co wtedy ze zdjęciami ???

A przeciez cała przyjemnośc oglądania zdjęć to sięgnięcie do nich po jakimś czasie. Wówczas nieważne jakiej są jakości, że nieostre itd. - ważne że ujęcia są nie do powtórzenia i przypominają nam dawne czasy i SĄ WYWOŁANE I W ALBUMIE !!!!!!!

I tu klisza jest niezastąpiona, bo dobrze przechowywana wytrzyma dzisiątki lat i czy obróbką w ciemni, czy też skanowaniem lub co tam wymyślą za kilkadziesiat lat będzie można uzyskać odbitki.



Pentax MZ-M, MZ-6,
ob. Pentax: SMC-M 2.8/28, SMC-A 1.7/50, SMC-M 3.5/135, ob Mir 3.5/20,
ob. Pentacon: 2.8/29, 1.8/50, 2.8/100, 4/200
CZJ: Tessar 2.8/50
PRAKTISIX + ob.4/50, 2.8/80, 2.8/120
Awatar mmikucki
mmikucki

dnia 2007-05-12 19:29:13, użytkownik boomer napisał(a):
Dla mnie płynie stąd wniosek może dla innych banalny: analog zmuszając do dyscypliny zbliża (a przynajmniej może) fotografującego do sztuki, cyfra zaś grozi tandetą. To coś jak wykwintny obiad w dobrej restauracji kontra glutowata kanapka w fastfoodzie.
Pozdrowienia dla wszystkich użytkowników.


Bardzo ladnie powiedziane POPIERAM!!!

Awatar usunięty
usunięty

Ktoś powiedział, że najważniejsze dla dobrego zdjęcia jest to co fotograf ma w głowie, a sprzęt może pomóc ale nie zastąpi myślenia w fotografii. Przekonałem się o tym sam, choć jestem tylko amatorem. Byłem miesiąc w Brazylii, nastraszony przez media i przewodnik nie wziąłem mojej ukochanej Minolty700si, żeby nie rozstać się z nią na pierwszym spacerze . Zabrałem cyfrowy kompakt Fuji z trochę ambitniejszymi nastawami (m. innymi manual), taki co to w kieszeni sie zmieści a i żal po stracie mniejszy, do tego jeszcze dużą (jak dla mnie) kartę . Zdjęć narobiłem jak głupi, bo rozzuchwaliła mnie świadomość pojemności karty. Tylko, że jak później je przejrzałem, to coś warte bo przemyślane zmieściły by się na dwóch filmach po 36 klatek Dla mnie płynie stąd wniosek może dla innych banalny: analog zmuszając do dyscypliny zbliża (a przynajmniej może) fotografującego do sztuki, cyfra zaś grozi tandetą. To coś jak wykwintny obiad w dobrej restauracji kontra glutowata kanapka w fastfoodzie.
Pozdrowienia dla wszystkich użytkowników.

Post był edytowany 2007-05-12 19:45:52

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.