Awatar jedrolek

czy jest jeszcze miejsce na analog?

jedrolek 136

Temat ten "wałkowany " był wielokrotnie ale czy nie jest czas aby ktoś powiedział analog umiera i czas na cyfrę> Chciałbym się mylić ,gdyż mam tu sentyment proszę o pomoc abym nie sprzedawał mego revueflexa

Odpowiedzi 136

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Zubryn, widzisz, czy analog, czy cyfra - jedno i drugie wymaga wiedzy i to solidnej. Robienie na filmie i noszenie do laba cyfrowego w celu wykonania odbiteg to żadna fotografia analogowa. Takie postępowanie zupenie zatraca harakterystykę filmu. Narzeka się na cyfrę, że niby cyk i już, ale chyba zapominamy że jeszcze do niedawna tyczyło się to filmu. W labie miły pan zakładał do kompaktu kasetę z filmem i Pani Zosia (niczego jej nie ujmując) cykała swoją małpką "free focus" na lewo i prawo. Dziś Pani Zosia ma małą cyfrę i też cyka na lewo i prawo, i to wcale nie więcej niż na filmie. Moja teściowa używa cyfry jak małpy na film, pojedyncza fota jej wystarcza i nie może się nadziwić po co na kartę wchodzi 1500 zdjęć, skoro 50 to aż nadto! Prawdziwi cyfrowi pstrykacze to ludzie którzy uważają się za bardziej ambitnych. Ja też powoli zaczynam się do nich kwalifikować Takie czasy. Jeśli chodzi o laby z analogowymi maszynami, to różnie z tym bywa. Po pierwsze jest ich niewiele, po drugie często działają na zajeżdżonych maszynach. Nikt tych labów nie firmuje, więc i nikt nie kontroluje jakości chemi i kalibracji, jak np. w sieciowych, cyfrowych labach Kodaka. Ja mam taki lab analogowy blisko domu. 10x15 jest w miarę OK, przynajmniej widzę że Fuji Reala to Fuji Reala. Niestety często zdażają im się paproszki na zdjęciach, ale do albumu i jako wglądówki z kliszy jest w zupełności wystarczające. Jeśli idzie o skany, to czy naprawdę warto skanować całą rolkę filmu? Ile masz zdjęć z 5 rolek które chciałbyś bardzo powiększyć? Dlatego warto te wybrane fotki dać do profesjonalnego skanowania. 5 zł za klatkę to nie wiele w porównaniu z 30 zł za odbitkę w dużym formacie i będziesz miał czyste sumienie że zrobiłeś co mogłeś by było dobrze. Jeśli zaś chodzi o B&W to faktycznie najlepiej we własnej ciemni. "Ze srebra, na srebro" najlepiej przenieść powiększalnikiem. Choć przyznam że widziałem też cyfrowe fotki B&W naświetlone na specjalny papier barytowy. Nie wiedziałem że to cyfra, dopuki ktoś mnie nie uświadomił. Inna sprawa (przyznaję szczerze) że mój poziom percepcji w ocenie technicznej fotografii B&W jest raczej niewygórowany. Za mało mam z tym do czynienia by się wypowiadać.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar zubryn
zubryn

no widzisz Flawiusz - nie każdy ma taką wiedzę i ja zrozumiałem 2/3 z tego o czym mówisz, bo reszta to dla mnie czarna magia. Skanowanie 5 zł za klatkę małegoobrazka puściłoby mnie z torbami, więc raczej nie wchodzi w grę. A zwykłe laby cyfrowe rzeczywiście robią kaszanę. Nie pozostaje nic innego jak poszukać analogowego labu, bo to chyba najprostsze wyjście i najtańsze. A do BW przyjdzie kupić powiększalnik i już.



Pentax MZ-M, MZ-6,
ob. Pentax: SMC-M 2.8/28, SMC-A 1.7/50, SMC-M 3.5/135, ob Mir 3.5/20,
ob. Pentacon: 2.8/29, 1.8/50, 2.8/100, 4/200
CZJ: Tessar 2.8/50
PRAKTISIX + ob.4/50, 2.8/80, 2.8/120
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Do labu cyfrowego trzeba się dokalibrować. Trzeba wiedzieć, czy naświetla laserem, czy z matrycy. Obie metody mają wady i zalety. Warto znać rozdzielczość z jaką naświetla lab. Laserowe mają stałą rozdzielczość dla każdego formatu, matrycowe zmienną. Niektóre laby (laserowe) dają możliwość przeniesienia piksel w piksel na papier, pod warunkiem odpowiedniego przygotowania pliku. Znałem taki lab w Częstochowie (Agfa) który naświetlał 400 dpi. Cyfrowe zdjęcia niezaprzeczalnie najlepiej obrabiać z Rawa i dopiero później ewentualnie dalej. Ja ostatnio odebrałem fotki 15x21 cm. Zrobiłem je Olkiem SP-350 jako Raw. Kontrast, kolor obrabiam na skalibrowanym monitorku pod kątem laba. Mam od nich odbitkę i plik z którego została wykonana - to taki wzornik kolorów itd, więc można się dokalibrować. Ostatnio odebrałem odbitki 15x21cm. Powiem tak: trudno odrużnić od analogowo wykonanych fotek na Fuji Reala na maszynie analogowej. Gdy wprowadzę kilka poprawek to w tym formacie nikt nie będzie miał pewności że to cyfra, nawet ktoś kto wie gdzie szukać "cyfrowego śladu" jeśli mu mie powiem. Fakt że laby "dla ludu" paprzą robotę, zwłaszcza gdy robią z nagatywów. Dlatego jeśli chcecie iść tą drogą to musicie oddać do profesjonalnego skanowania. Dobry skan można zrobić już od 5zł za klatkę małego obrazka. Dalej UMIEJĘTNA obrubka w PS i naświetlanie w znajomym labie do którego jesteście dokalibrowani. Co ciekawe, taki lab nie musi być z wielkim szyldem w centrum miasta. Ja do mniejszych odbitek znalazłem taki w markecie. Po prostu pracuje tam chłopak z którym można się od biedy dogadać. Po otrzymaniu pliku i odbitki do kalibracji wystarczy przygotowane fotki zanieść i powiedzieć by naświetlił bez żadnych ingerencji. Lab co jakiś czas jaet kalibrowany, więc spodziewam się dobrej powtażalności. Do większych odbitek jednak szukam czegoś innego, bo lab o którym piszę ma maszynę naświetlającą za pomocą matrycy i przy większych formatach nie daje rady. Cyfra wcale nie daje złej jakości, po prostu wiąże się z dodatkową wiedzą niezbędną do przygotowania pliku. Nie mówię tu o retuszu, fotomontażach i innych ingerencjach w obraz, lecz po prostu o najlepszym wykorzystaniu obrazu zapisanego w cyfrowym pliku. Tego po prostu trzeba się nauczyć, zamiast marudzić



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Henry
Henry

U mnie to jest różnie. Gdy fotografuję na slajdach nie robię tego dla jakości tylko dla wygody - po zrobieniu "pstryk" jedyną czynnością jest ramkowanie (robię to sam bo mam sporo odrzutów). Kiedy fotografuję "niezobowiązująco" używam cyfrowego kompaktu. Ale gdy potrzebuję jakości sięgam po kolorowy 6x9cm lub czarno-biały 4x5" - bo nie stać mnie na cyfrówkę która mi da taką jakość (przystawki do średniego lub chociaż canon 5D).

Awatar zubryn
zubryn

Ja widzę róznicę w wywoływanych fotkach między cyfrą a analogiem. Cyfrowe są własnie "prawie" takie same ale nie takie same. Teraz niestety królują laby cyfrowe i mam problem, bo odbitki z ostatnich 5 klisz jakościowo mi nie odpowiadają. Te z analogowych labów były fajniejsze. I wcale nie szleję w formatach - odbitki to marne 10x15.



Pentax MZ-M, MZ-6,
ob. Pentax: SMC-M 2.8/28, SMC-A 1.7/50, SMC-M 3.5/135, ob Mir 3.5/20,
ob. Pentacon: 2.8/29, 1.8/50, 2.8/100, 4/200
CZJ: Tessar 2.8/50
PRAKTISIX + ob.4/50, 2.8/80, 2.8/120
Awatar fernando
fernando

"...cyfrowe IMO nie mają "duszy"..." a jaką to duszę ma mieć ? W cyfrze liczy się szybkość pracy a jakość pozostawia dalej wiele do życzenia a analog hmmm zdaje się że dokładnie w przeciwną stronę.



"Problemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć"
Awatar k_falcman
k_falcman

Flawiuszu, nie o wyższość techniczną chodzi, tylko o to że cyfrowe IMO nie mają "duszy". W pracy używam 20D i jest to naprawdę dobre narzędzie, ale do takiej fotografii którą uprawiam prywtnie, tylko efekt z analoga mnie zadowala. I niech nikt mi nie próbuje wmówić że cyfrowe można podrobić na analoga. Z zawodu jestem grafikiem komputerowym i w czasach fascynacji cyfrówką robiłem takie rzeczy, ale to zawsze tylko było "prawie" jak analog

Awatar Flawiusz
Flawiusz

AMEN!



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar arche
arche

Po co ciągnąć ten idiotyczny temat miejsce na analog zawsze się znajdzie tak jak na malowanie, jazdę konną, kowalstwo i wiele innych archaizmów które sprawiają ludziom przyjemność. Niezależnie od tego czy fotografia analogowa będzie miała jaką kolwiek przewagę nad cyfrą czy totalnie z nią przegra pod każdym względem zawsze znajdą się entuzjaści analogów

Awatar Flawiusz
Flawiusz

k_falcman, miałem do czynienia z ciemnią w latach 80-siątych. Do dziś mam sprzęt, ale trzeba by go trochę zaktualizować. Problem w tym że brakuje mi czasu. Wiem jak wspaniale jest siedzieć w ciemni i pracować nad odbitką - tą najlepszą z całego filmu. Ale czasu na to nie mam. Owszem wolał bym powiększalnik i głowicę do koloru, ale w to się nie będę bawił - nie stać mnie. Moją ulubioną Fuji Realę mogę jedynie przez solidne skanowanie przelać na papier bez utraty specyfiki tego negatywu. Obecnie jestem na etapie zastanawiania się czego właściwie chcę od fotografii. Nie mam czasu na focenie, więc myślę. Patrzę na moje aparaty - prawie każdy był kupiony w celu używania. Większość jest sprawna. Mam cyfrę, mały obrazek 24x18 i 24 x 36 oraz średni format 6x4,5 i 6x6. Każdy z tych aparatów kupiłem z jakiegoś powodu. Niektórymi fotografowałem. Cały czas jednak zastanawiam się czego powiniennem wymagać od fotografii. Na co mam czas? Na co mnie stać? Czego prubować, a co odpuścić? Problem w tym że cyfra zaczyna wygrywać, w kosztach i czasie. Ostatni slajd zrobiłem rok temu. Fuji Realę mam w lodówcę i zastanawiam się czy nie oddać jek kumplowi. Finansowo rozstrzygam czy kupić jeszcze jedną kartę i lampę do cyfry, czy dobry obiektyw do powiększalnika. Tak się biję z myślami, ale ostatnią rzeczą jaką jestem gotów stwierdzić, to wyższość filmu nad matrycą. Cyfra daje mi wielką swobodę. Grafika komputerowa to mój zawód i obróbka fotek na kompie, zwłaszcza z RAWa to rzecz dobrze mi już znana. Dokalibrować się do laba też potrafię by nie narzekać na jakość odbitek. Z drugiej strony podobają mi się ograniczenia analoga. Manualne aparaty, szkła-stałki, zewnętrzne światłomierze i plastyka średniego formatu. Ponoć to co proste bywa bardziej kreatywne, ale to tylko jeden z wielu punktów widzenia. Jeśli jednak jedynym argumentem za Filmem miała by być jego "wyższość" techniczna, to już dawno bym nie robił na filmie.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar k_falcman
k_falcman

Właśnie o tym mówię. Zlecasz, nie robisz sam w ciemni. Skany jakie by nie były to tylko wglądówki. Prawdziwa fotografia to duże powiększenia w ciemni. Reszta to tylko zabawa w fotografowanie. Ciemnia to jest wyrafinowanie, którego nie zaznają nigdy miłośnicy cyfry. To tak jak byś pił wodę o zapachu piwa, zamiast dobrego piwa. Jak już posmakujesz ciemni, będziesz wiedział o co mi chodzi.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

feuristick, fajny artykuł. Już kiedyś czytałem. Powinni to przeczytać zatwardziali analogowcy pozbawieni logiki. Fotografia to fotografia. Po co te brednie - cyfra jest be, a analog cacy. Kiedyś pytałeś mnie o Olympusy DSLR. Nie chwaliłem ich. Ale ostatnio widziałem fotki testowe z E-410. Olek podziękował Kodakowi i bierze matryce od Panasonica. Jakość zdjęć wzrosła nieprawdopodobnie. E-400 choć wygląda niemal identycznie jak E-410, to odpada z jakością zdjęć. Następsa E-1 zapowiada się obiecująco - stabilizowana matryca, podgląd na żywo na lcd i prawdopodobnie solidna matryca. Olek wraca do gry!

Post był edytowany 2007-05-19 00:49:19



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Flawiusz
Flawiusz

k_falcman - żle Ci się widzi. Odbitki jako wglądówki zlecam do robienia na analogowej maszynie, a na skany nie żałuję i kożystam z usług profesjonalistów aby zapewnić sobie wysoką jakość powiększenia.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar k_falcman
k_falcman

Tak mi się widzi, że skoro nie robisz w ciemni to też raczej nie powinieneś za bardzo krzyczeć. Czy mi się może zdaje?

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Jak czytam brednie o genialnych analogach i gównianych cyfrach, to mam ochotę pieprznąć focenie na filmie i włączyć Radio Maryja. Będzie taniej, a bezsensowne pieprzenie ma ten sam poziom. Szlag mnie trafia gdy czytam że ktoś robi na filmie dla tego że jest "lepszy" technicznie od cyfry. Jak się nie wie o czym mówi, to lepiej się zamknąć i milczeć. Ja nie focę na filmie dla tego że jest "lepszy". Pisałem o moich powodach wcześniej i nie będę się powtarzał. Ponadto fotografowanie na filmach i noszenie ich do cyfrowych labów, albo wykonywanie byle jakich skanów i nazywanie tego gównianego procedreu "fotografią analogową" to poważne nadużycie. Zastanawiam się nad skompletowaniem ciemni do B&W, ale jeśli mam mnie to postawić wśród jajogłowych bezmózgich pajaców którzy potrafią tylko powiedzieć że "cyfra jest be", to chyba sobie daruję i przestanę kupować filmy. Nie zrozumcie mnie źle. A co niektórzy niech sobie dobrze odpowiedzą na pytanie czemu focą na filmie. Jeśli wyjdzie wam tylko odpowiedź że "cyfra jest be" to bardzo wam współczuję ciasnoty umysłowej. Najlepiej w takim przypadku rozpędzić się i walnąć baranka w ścianę.

Panie olympus, nie zasługujesz na ten nick!!!

Post był edytowany 2007-05-18 23:33:06



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar romek
romek

populizmy

Awatar olympus
olympus

Takiej cyfry jeszcze nie wyprodukowano, aby robiła takie zdjęcia jak dobry analog w dobrych rękach.

Awatar Mefir
Mefir

dnia 2007-05-17 22:54:34, użytkownik nes82 napisał(a):
ja ostatnio zmieniłem sprzęt z eosa 300 przesiadka na dynaxa7..


klasa profi

Post był edytowany 2007-05-18 11:20:33



Koniec ze skanowaniem negatywów.
Awatar Flawiusz
Flawiusz

boserwolf, dźwięk migawki w Peaktice MTL 5 to jej największa wada. Nie dość że chałasuje, to jeszczs kopie. Ale fajnie że Ci się podoba, o to chodzi by niedostatki sprzętowe (techniczne) też potrafiły cieszyć



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.