Ostatnio załamują mnie już posty typu: czy ten aparat jest dobry, jaki system, co kupić do iluś tam złotych, który lepszy itd... Kilka rozmyślań na ten temat:
Każdy system ma dobre modele i gorsze modele. Zazwyczaj te gorsze są dla full amatorów są plastykowe itd: oczywiście sa tańsze i fotografujący ma mniejsze możliwości twórcze.
Na poczatek starcza lustrzanka która ma światłomierz, migawkę z prędkością min 1/500 albo 1/1000 max do tego obiektyw 50. Dobrze jak to nie jest zenit co nie znacza że zenit jest zły ale jak to już pisał Henry zenita się nie kupuje co najwyżej znajduje lub dostaje.Wracając do tematu to: oglądamy dużó zdjęc ludzi, którzy coś osiągneli i patrzymy na kompozycje, światło itd. jak zauważymy, że zdjęcia zaczynają nam wychodzić to dobrze jak nie trenujemy dalej bo zazwyczaj to wina cykającego a nie sprzetu. W momencie kiedy osiąganiemy już pozytywne wyniki zazwyczaj wybieramy kierunek- jedni reporterkę, inni przyrodę trzeci coś innego. I to jest ok bo nie każdy do wszystkiego ma oko-tak to już świat urządzony. Wtedy zastanawiamy się czy prosty aparat nas nie ogranicza- jeżeli tak to szukamy czegoś mocniejszego już pod naszę predyspozycje foto. Reporter bedzie potrzebował trwałej maszyny z szybkim af. Pasjonat macro podnoszonego lustra itd. Patrzymy też na cenę optyki i np na możliwośc podłaczenia tańszych szkieł na m42.
Teraz kolejna ważna rzecz: jeżeli zdjęcia będziemy oglądać tylko na monitorze albo w rozmiarze 10x15 to rozmowa o jakikolwiek szkłach nie ma sensu- kupujemy takie na jakie nas stać. Jeżeli chcemy robić pożądne odbitki od rozmiaru 13-18 do 30x45 no to juz warto kupić dobre szkła. Ja wybrałem system canona i nie ze względu na jakąs wyższość systemową poprostu cena względem jakości i możliwości, dobra współpraca ze szkłami na m42 i możliwośc używania tych samych szkieł w lustrzance cyfrowej.
Kolejna sprawa- wartość zdjęcia (techniczną) poznajemy na papierze i tylko wtedy.
Filmy- na początku kupujemy te tanie bo szkoda psuć i tracić kasę a jak kompozycja i pomiary ok wtedy można przejść wyżej chyba że ktoś ma za dużo kasy. Kupujemy tylko model aparatu, który mieliśmy wczęsniej w ręku np u kolegi na giełdzie itd. Znamy wtedy jego ergonomię i wiemy czy nam pasuje, nie jest za lekki/ciężki itd.
Za robienie odbitek bw, robienie bw z koloru bieżemy się wtedy kiedy mieliśmy w ręku dobrze zrobioną odbitkę bw- wiemy jak powinien wyglądac kontrast ziarno itd. W innych wypadkach to będzie bładzenie ślepego.
Zamiast kolejnych dywagacji o systemach wolałbym usłyszeć pytanie jak zrobić dobry skan jak go przygotowac do pokazania w necie albo do druku bo to leży u większości userów (sorry ale taka prawda). Niesty skany z labu trzeba dopracować bo zazwyczaj mają mało wspólnego z rzeczywistością.
Jak zaczynamy i zrobiliśmy film to nie wrzucamy całego do galerii bo zazwyczaj dobrych jest kilka (i to dobrze) wrzucamy te które wydają nam się z filmu najlepsze albo te na których nam zależało a wyszły źle i wtedy może inni userzy nam coś doradzą.
Jeżeli zaczynaliśmy naszą przygodę foto od cyfry (a wiem że jest sporo takich osób) to uczymy się szanować kadr, ilośc klatek i próbujemy zrozumieć, że zdjęcie analogowe to całkiem inna bajka i inny system zapisu (kolory, póltony itd)

Na koniec dodam: nie ważne jaki mamy aparat bo znam ludzi którzy mają wypasiony sprzet a ani jednego dobrego zdjęcia ichnie widziałem a znam kilak osób które zwykłą małpką potrafią wyczarować niesamowite foty. Liczy się fotograf reszta to tylko narzędzia itd. Jak je użyjemy- dobrze, twórczo czy bezsensu to już inna bajka.

To tyle moich przemyśleń. Dodam tylko, że sam cały czas się uczę z pokorą od dużo lepszych od siebie i zawsze z wielkim zainteresowaniem wysłuchuję konstruktywnych wynurzeń o foto.

p.s
Jakiś czas temu zadałem pytanie na forum kto potrafi zrobić dobre zdjęcie bez pokory wyszło że praktycznie każdy-- chciałbym żeby to się wkońcu ujawniło w naszej galerii bo są w niej dobre zdjęcia ale niestety w mniejszości. Rozmawiajmy więcej o zdjęciach niż o sprzecie

Post był edytowany 2007-04-12 12:23:50