Awatar Flawiusz

Takie czasy, film umiera...

Flawiusz 25

Przeczytajcie to:

http://fotopolis.pl/index.php?n=5443

Smutno się robi. Na szczęście Fuji walczy dzielnie i niedawno wypuściło nowe slajdy i negatywy. Ponadto po przerwaniu produkcji Velvii 50 chce powrócić do jej produkcji i to na prośbę wiernych urzytkowników. Kodak chce się zwinąc z filmem, a Fuji wypuściło ostatnio niszowy kompakt małoobrazkowy dla świadonych i (prawdopodobnie) bogatych fotomaniaków. Daje to nadzieję że Fuji nie podda się na polu walki o tradycyjną fotografię. W poście o Leica dlatego bronię tej firmy bo ona równiez nie zamierza odwrócić się od filmu. Ale smutno się robi gdy się czyta o zamiarach Kodaka, upadku Agfy i problemach Liforda który cudem został uratowany...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!

Odpowiedzi 25

Awatar romek
romek

fujifilm sie popisuje i nic wiecej, maja lepsze osiagi w sprzedazy kolorowych materialow foto niz kodak, i poki co stac ich jeszcze zeby tluc swoje filmy po w miare niskich kosztach gdzies w azjatyckich fabrykach. ale to popisy, bo zaloze sie ze to oni pierwsi znikna z rynku 35mm, najpierw z kinematografii potem z fotografii. a kodak? coz ich powazny blad jest taki ze swoje sztandarowe produkty robia w usa, na tym min opiera sie ta firma i jej wizerunek, mi ciezko sobie wyobrazic fotografowanie bez tlustego trix'a tak jak bez rodinalu agfy. no wlasnie, a agfa? nie po to ktos wyciagal ta marke z bankuctwa by do niej dokladac. tsztsztszt.

Awatar romek
romek

kodak odpuscil juz dawno, wycofali sie z papierow czarnobialych, czesc materialow spadlo z produkcji, te nowe kodaki na polkach to tylko przetasowania maketingowe i odgrzewanie starych dan w nowych opakowaniach. prasa w cyfrze, amatorzy w cyfrze, co zostanie? segment najtanszych filmow ja to nazywam 'wakacyjnych' nie znajduje juz tego samego klienta jak dawniej, jest tak jak w art. - kraje trzeciego swiata i fotoamatorzy ktorych nie stac na aparat cyfrowy. moje motto zaczerpniete z prospektu kodaka - "wolnosc lub frustracja" nabiera tu ciemnego charakteru. wkrotce i dla nich znajdzie sie aparat cyfrowy, wlaszcza gdy tradycyjna fotografia zacznie znikac z uslug powszechnych labow. kinematografia? w tym roku na camerimage kodak jak i fujifilm odkurzyli tylko to co pokazali w zeszlym roku, zadnego nowego materialu, uwazaja ze vision2 jest wystarczajaco dobry? materialy do postprodukcji w odwrocie, wszystko w komputerach, kodak robil od dawna dobra mina do zlej gry, ci ktorzy jeszcze do niedawna szczycili sie ze robia jeszcze odwracalne materialy w martwym juz dawno formacie super8 dzis zastanawiaja sie czy nie wydzielic eastman co. ze swoich szeregow. w kinie sie tasma jeszcze bedzie trzymac napisali 3 lata? nie wiem. nie wierze ze oni to tez wiedza. na razie trzyma sie nienajgorzej ale czy wystarczajaco by inwestowac w rozwoj tej technologii? do niedawna wobec szybkiej ekspansji cyfry film nie spal i odskakiwal zerom i jedynkom w wyscigu. ale po skalkulowaniu... ci sami producenci wola przepychac sie juz na polu nowych technologii, w sumie chlodny rachunek: "to pieniadz i to pieniadz" wypada bezwzglednie. jesli nie kino, nie prasa i nie, amatorzy? profi? mocne slowo profesjonalisci, w dobie czas to pieniadz i rozwijajacych sie technologii to pytanie retoryczne, lada dzien canon eos 1d mark III ktory bedzie kolejnym krokiem wsrod dslr'ow. cyfrowe tylki sredniego obrazka to przystawka do glownego dania jakie grzeje sie dla ludzi ktorzy z tego zyja, widac to chociazby po nowej linii obiektywow do hassa i h2d. paradoskalnie, czarnobiala klasyczna fotografia, ktora miala umrzec juz dawno ma przed soba dluzszy zywot niz kolor. bo oto zostana snoby i zakreceni na duszy, artystyczni konserwatysci ludzie dla ktorych za odpowiednia cene paterson, rollei czy cos jeszcze bedzie sprzedawal materialy dajace tworcze ukojenie, a moze bardziej poczucie tego i owego. no bo kto robi jeszcze maloobrazkowe aparaty i dla kogo? ostatni nikon f6 ma juz pare latek. to co powstaje teraz, nia ma juz nas szokowac postepem tech. ma trzymac linie, a nawet podkreslac swoja klasyczosc. a firma kodak jak i jej akcjonariusze nie widza siebie w takiej roli, trudno sie dziwic.

Awatar karol
karol

Ja jestem za, ale i tak daję jeszcze 5 lat życia materiałom światłoczułym, filmy może będą produkowane ale ceny będą tak wysokie że my wszyscy miłośnicy tradycyjnej fotografii złożymy nasze wierne zasłużone aparaty do szafy i będziemy zmuszeni zastąpić je nowoczesnymi aparatami cyfrowymi, smutne ale prawdziwe...(oby nie)

Awatar dre
dre

Mam pomysł:

proponuję żeby każdy z userów podjął wyzwanie robienia przynajmniej jednego zdjęcia dziennie, nieważne gdzie, w szkole, w pracy, na ulicy. Przynajmniej jednego, co nie znaczy że nie można więcej, w naszym układzie byłoby to zresztą mile widziane. Lepiej jak jest więcej jak gdzieś zasłyszałem. Przeciwdziałając potencjalnej krytyce dodam że nie chodzi o zmuszanie się do robienia zdjęć wbrew woli. Jeśli ktoś nie chce, przecież nie musi. Ja staram się zawsze brać ze sobą jakiś aparacik, co nie znaczy że codziennie robię nim zdjecie, ale odtąd postaram się to zmienić. Pomysł został niejako zainspirowany przez P. Zastróżnego, który cyka polaroidem jedną fotę dziennie:
http://www.piotrzastrozny.com/
(zakładka polaroid 669 project)

U nas chodziłoby o przynajmniej jedną fotę dziennie, bo w końcu lepiej jak jest więcej. Używamy filmów małoobrazkowych albo błon zwojwowych. Chcemy przecież osiągnąć dodatkowy efekt w postaci zwiększenia konsumpcji filmów tradycyjnych. Im więcej do tego zarazimy osób, tym lepiej. Niech każdy zarazi dwie osoby, każda z tych zarażonych kolejne dwie itd, a kodak przejedzie się jak k**** m**.

Oczywiście możemy założyć, że robimy to w sprzeciwie wobec kodaka i jego polityki, ale wówczas musimy bojkotowac jego produkty. Możemy napisać nawet jakiś manifest, tylko po co, lepiej zabrać się za robienie zdjęć. Robiąc przynajmniej jedno zdjęcie dziennie, tworzymy w ten sposób ciekawy zapis naszego życia. Może kiedyś jako stare dziadki (i babcie, bo na pewno znajdą się ze trzy będziemy przeglądąc takie folio z fotami z życia wziętymi i tumaczyć wnukom, daczego zostaliśmy buntownikami. Tylko niech nikomu nie przyjdzie do głowy pójść na skróty i robić cyfrówką.

Co Wy na to?



the man who wasn't there
Awatar dre
dre

Smutne. Widać takie są prawa rynku. W odniesieniu do kodaka to zakwestionowanie jego fundamentów, Mam nadzieję że pozostaną firmy jak choćby fuji które wypełnią lukę po zaprzestaniu produkcji filmów przez inne firmy, myślę że przez dłuższy czas będzie popyt na filmy, choć poza krajami trzeciego świata nabywcami będą tylko świadomi konsumenci, których będzie raczej mało. Filmy pewnie będą produkowane, ale jest kwestia ceny. Płyty gramofonowe też się produkuje mimo że to technologia dla każdego prawie zapomniana.
Jeśli znikną filmy to pozostanie przejść na płyty szklane i samemu je pokrywać materiałem światłoczułym



the man who wasn't there
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.