Cześć

Piszę tu pierwszy raz, więc wypadałoby się przedstawić: na imię mam Marcin (co chyba będzie widać w podpisie), mieszkam i pracuję w Lublinie, w wolnych chwilach lubię podjechać (najlepiej pociągiem - jestem też MiKolem) w jakieś miłe (w moim odczuciu) miejsce i powłóczyć się tam z aparatem. Czasem zdjęcia są celem samym w sobie, częściej jednak aparat i fotografia są pretekstem aby wyjść w ogóle z domu...

Forum to czytam już od pewnego czasu, mniej więcej wiem kto jest tutaj kim i... podoba mi się tu coraz bardziej. Myślę, że się zrozumiemy, bo choć ostatni zdigitalizowałem się co nieco (takie czasy...) to jednak sentyment do filmu pozostał... Poza tym nic nie jest w stanie zastąpić mi przezrocza rzuconego na ścianę w ciemnym pokoju... I tu dochodzimy do tego, że przy tradycyjnym 35 mm trzymają mnie głównie diapozytywy. Choć ostatnio coraz bardziej tęsknie spoglądam w kierunku MF. Póki co tutaj dysponuję jedynie Startem 66S...

Tyle wstępu, odnośnie tytułu wątku: ostatnio zakupiłem od kolegi taki bardzo niepozorny kompakt - Olympus XA, wyglądający jak protoplasta popularnego na tym forum mju 2 Mam go już z miesiąc i wygląda na to, że się polubiliśmy. "Plus ujemny" tego polubienia jest taki, że coraz rzadziej chce mi się taszczyć ze sobą SLRa i szkła do niego - nawet tak lekkiego i poręcznego jak Pentax MZM (mój podstawowy sprzęt na film). Po prostu - Oly w kieszeń (w drugą ewentualnie cyfrzak - choć niekoniecznie) i ruszamy w teren... Jeden dobry obiektyw uwalnia mnie od dylematu "coby tu kurcza przyczepić", jedynie dostępny tryb Av jest i tak tym czego używam w 99% mając do dyspozycji SLRa. Żadna torba nie dynda mi na ramieniu a sprzęt jest zawsze w pogotowiu...

Teraz kilka pytań do ewentualnych użytkowników tego cuda: jak Wam się sprawuje światłomierz? Kolega od którego kupiłem zabawkę przekonywał mnie o tendencji do niedoświetlania, mi z założonym slajdem wyszła tendencja odwrotna...

Kolejna sprawa to baterie: zalecane SR44 są trudno dostępne (choć widuję je na Allegro). Można bez obaw używać LR44, czy też należy się tu spodziewać niezbyt miłych niespodzianek?

Dobrze, może wystarczy tych wynurzeń jak na debiutancki post...



Marcin (Sokolik Wędrowny)