Przez wątek o Leice popadłem w zadunę. Podobno wielu facetów w większym czy mniejszym stopniu ma jakiś osobisty stosunek do aparatu którym robi zdjęcia. Podobno kobiety tego nie mają i aparat traktuja instrumentalnie. Jeśli o mnie chodzi to mam dwa ulubione aparaty. Jeden to Start 66 S, drugi to Olympus Mju II. Obydwu używam głównie z sentymentu, choć muszę powiedzieć że to dobre aparaty. Skłamał bym jednak gdybym powiedział że nie traktuje ich bardzo osobiście i długo bym musiał wyjaśniac dlaczego tak jest. W praktyce jednak większość najlepszych zdjęć wykonalem aparatami do których nie miałem zbyt zmanierowanego przywiązania. Mój obecny mały cyfrowiec również nie znalazł zbyt wiele miejsca w mym sercu, choć to on rejestruje obecnie chyba moje najlepsze kadry. A jak Wy macie drodzy forumowicze? Wiem że "kultowość" sprzętu czasem przysłania jego właściwą funkcję (snobizm omawiany w Leice), ale cóż mogę począc ze słabością do Starta i Mju? Czy wy miewacie podobnie?
FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!