implicite

12.11.2020 19:39:18

Moi drodzy, miło nie będzie, może nawet narażę się komuś ważnemu. Trudno. Piszę powodowany troską o AT. Mógłbym na facebooku, gdzie jest większe audytorium, ale nie o to chodzi. AT jest kameralne, nawet bardzo, ale nie ma co chwalić za to facebooka, który robi co może, zresztą skutecznie, żeby przejąć wszystkich lub prawie wszystkich miłośników fotografii tradycyjnej. Duża w tym zasługa także tutejszej derekcji, która dwoi się i troi, żeby liczba AT-istów była tak mała jak to możliwe. Brak reklamy a nawet chęci przywiązania do siebie tych, którzy już tu są, skutkuje tym, że na AT regularnie aktywnością wykazuje się ciągle te same pięć osób, a drugie pięć loguje się jak sobie przypomni, że coś takiego jak AT istnieje. Brak reklamy wynika ponoć stąd, że ta się ma pojawić kiedy serwis będzie w pełni funkcjonalny - czyli kiedy wszyscy potencjalnie zainteresowani zdążą wymrzeć. Więź z serwisem z kolei można budować choćby informując nad czym właśnie trwają prace, jakie są plany, pomysły, etc. Kiedy o to pytałem superadmina dowiedziałem się, że nie ma czasu pisać o tym z powodu nadmiaru zajęć. Pokornie przyjąłem to do wiadomości i współczuję zapracowania, które nie pozwala raz na tydzień napisać dwóch lub trzech zdań.

Serwis czasami znika bez słowa zapowiedzi i równie nieoczekiwanie wraca. Zwracałem na to uwagę szanownej derekcji, która obiecała poprawę, po czym... kilka dni później znowu bez słowa wyjaśnienia zamknęła serwis. Potraktowałem to jako wypadek przy pracy, jednak w niedzielę serwis znowu zniknął. Zapytałem o to na facebooku i jako odpowiedź dostałem emotę uroczego kotka brykającego po klawiaturze. Odechciało mi się pytać o szczegóły.

Takie traktowanie użytkowników jako żywo przypomina mi praktyki admina starego serwisu, który jak mu się chciało to komunikował się z nami, ale najczęściej mu się nie chciało.

Czy już zawsze, szanowna derekcjo, będzie ta przepaść komunikacyjna? Czy istnieje jakiś plan rozwoju serwisu czy też pięciu aktywnych użytkowników i pięciu dochodzących w zupełności derekcję satysfakcjonuje? Pytam, licząc że ta odrobina bezczelności z jaką publikuję ten wpis, pozwoli mi uzyskać odpowiedź.


Loel

12.11.2020 22:21:36

Masakra,

Jeżeli czujesz się na siłach, to przejmij pałeczke i zajmij się reklamą. Być może nasza sztafeta potrzebuję więcej ludzi. Ja osobiście nie mam czasu zająć się swoimi sprawami. W międzyczasie coś poprawie, zmodyfikuje. 

Z tego co się orientuję była to środa w godzinach porannych, gdzie portal był niedostępny przez jakieś 30 min po protokole https. Po http działał bez przerwy. O innych przerwach w dostępne do portu nie słyszałem. Już na prawdę nie róbmy scen. Czy twoim zdaniem powinienem się pytać o zgodę na wgranie drobnych modyfikacji? 

Panie Jacku, mam 5 Min wolnego, to siadam i coś poprawie. Czasem się coś wywali przy wgrywaniu, ale w ciągu ostatnich 4 miesięcy portal był niedostępny przez może pół godziny z powodu zmiany certyfikatu. Ciekawe czy wszystkie banki w Polsce mogą pochwalić się taką dostępnością. 

Plany. 

Trzeba wypośrodkować to co się chce mieć a to co można mieć. Dokończyć giełdę. Poprawić forum. Dodać cytowanie odpowiedzi. Dodać emotki 😁. Dodać prywatne wiadomości. Obok galerii dodać reportarze składające się z kilku fotografii. Po więcej planów musialby9zajrzec w kajecik, gdzieś mam zapisane, ale to i tak sporo roboty.

Co do kotka, czyż nie był adekwatny do zapytania? 

Janeq-2010

13.11.2020 06:02:36

Cześć Loel,
Piszesz jakbyś autora postu 'odczuł' po raz pierwszy.
To dobra szkoła dziennikarstwa znanej niegdyś 'gazety'.
On taki po prostu jest. I na pewno się nie zmieni.
Podziwiam Cię za determinację i wytrwałość.
Pozdrawiam w czasach zarazy,
Janeq

marek1953

13.11.2020 06:38:35


12.11.2020 22:21:36  Ciekawe czy wszystkie banki w Polsce mogą pochwalić się taką dostępnością. 

Otóż nie. Mało że niedostępne, nie chcą zwracać pieniędzy.

A z cytowaniem poradziłem sobie we własnym zakresie, daje więcej możliwości niż standardowe wzory. Teraz moda na kolor biskupi, więc cytowany jest tym kolorem zaszczycany. Szef podświetlony na żółto. Pozostali mogą liczyć na bez podświetlania.


wosk

13.11.2020 10:24:13

Jak na filozofa jesteś Jacku w dość gorącej wodzie kąpany. Trochę więcej stoicyzmu ;) Jak mniemam projekt nowego AT to projekt długodystansowy. Nie celujemy w tygodnie i miesiące, raczej lata i dziesięciolecia :) Jestem pewny, że Facebooka nie pokonamy, nie odbierzemy mu klientów, ba... nawet nie stanowimy dla niego konkurencji...Podobnie z instagramem. Możemy jednak stanowić jakieś uzupełnienie...lub poczekać aż formuła wielkich ludnych portali wypali się i FB upadnie :) Prędko nie będzie, tym bardziej warto uzbroić się w cierpliwość. Poza tym małe jest piękne ;)

KAT

13.11.2020 13:03:22

O to,to...

Marian

14.11.2020 15:49:56

Typowa drama dystrybucji linuksa. Może to podobnie rozwiązać? Nagrody? Podzielić pracę? Można było zrobić nowe at z szablonu i podlinkować stare, jak tajm maszin. A teraz to chyba już nie ma wyjścia. Moim zdaniem głównym problemem jest mikra ilość zdjęć i zdawkowa dyskusja. 

implicite

14.11.2020 17:54:14

Łukasz, ależ ja Cię nie popędzam. Wiem, że jesteś zapracowany i majstrujesz przy serwisie w takim tempie w jakim możesz. Nie to jest treścią mojego wpisu, ale komunikacja, która niebezpiecznie orbituje w stronę wzorców od których uciekliśmy. Oczywiście, że mogę się zająć reklamą - to szumne słowo oznacza w istocie kilka zdań na kilka tygodni, żeby użytkownicy wiedzieli dokąd płyniemy tą wesołą łajbą. Trzy minuty w miesiącu, żeby coś napisać, znajdę bez problemu. Żeby jednak wiedzieć, co mam napisać, musiałbyś z kolei sam znaleźć trzy minuty w miesiącu, żeby mi to przekazać, zatem wracamy do punktu wyjścia.

Wojtku, nie zrozumiałeś mnie zupełnie. Ani nie chce mi się ścigać z Facebookiem, ani naciskać na Łukasza. Owszem, łatwo Ci pisać, bo jesteś młody, ale ja chciałbym dożyć w pełni funkcjonalnego AT. Mnie bardziej chodziło o szwankującą komunikację i - to może być przykre - brak pomysłu na serwis. Zwróć uwagę, że - jakkolwiek nadzieje były spore - wiele osób zniechęciło się do niego i już raczej nie wrócą. Dlaczego? Oto pytanie. A o ludzi trzeba dbać, a myślenie: nikogo na siłę nie trzymamy, jak komuś się nie podoba to może sobie znaleźć inne miejsce może skutkować tym, że przy serwisie zostaną tylko ci, którzy najbardziej napracowali się przy jego powstaniu. Niemniej nowemu AT życzę sukcesu i to jeszcze w tym milenium.

rafcio

14.11.2020 18:33:03

Jeśli mógłbym dopisać się do kajecika, to chciałbym zwrócić uwagę na funkcjonalność serwisu z poziomu urządzeń mobilnych. Jakoś nie mogę z telefonu dostać się do pf autora, do swojego również. 

wosk

21.11.2020 19:18:23

Wojtku, nie zrozumiałeś mnie zupełnie.” I wzajemnie.

Ideą, która przyświecała przywróceniu serwisu do życia było ocalenie ogromu informacji, wiedzy fotograficznej zawartej w postach i pod zdjęciami, jak również samych zdjęć - tak różnorodnych: genialnych i słabych (ale wszystkie są warte oglądania). Co do Społeczności – z wieloma użytkownikami nie udało się nawiązać kontaktu. Utrata prywatnej poczty, adresów mailowych, których w kopii bazy po prostu nie ma skutecznie to uniemożliwiły. Życie AT na długo przed wyciągnięciem wtyczki przez Komendanta tliło się, a nie tętniło. Aktywnych było parunastu użytkowników, a forum regularnie wstrząsane było krótszymi i dłuższymi spięciami albo rozdzieraniem szat. Wrzuciłem kiedyś ankietę dotyczącą ewentualnego partycypowania w kosztach serwisu w przypadku jego przejęcia – chęć deklarowało coś koło dwudziestu osób. Dzięki nim i ludziom, którzy uczestniczyli w zrzutce oraz inwencji Superadmina mamy na jakiś czas zapewnione finansowanie hostingu – chwała im wszystkim za to! 

Statystyki wskazują, że liczba odwiedzin serwisu jest spora – średnio kilkaset unikalnych odsłon na dobę. Dlaczego odwiedzający nie uczestniczą aktywnie w życiu portalu, nie prezentują zdjęć, nie dyskutują - wiesz pewnie lepiej ode mnie. Może już nie fotografują i tylko chcą popatrzeć na dawną spuściznę, może nie odpowiada im duch portalu i uważają , że jest tu drętwo i gniotów oraz knotów nie będą komentować. A może nie pasuje im ekipa, która w pocie czoła (to Łukasz ) skleja to w kupę. Są pewnie i tacy, którzy kibicują by to piep...nęło i się nie podniosło. Miałeś rację – to nie może się udać, nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ale kiep ten, kto nie zdawał sobie z tego sprawy.

Nie wiem też skąd w głowie zaświtało Ci to: „myślenie: nikogo na siłę nie trzymamy, jak komuś się nie podoba to może sobie znaleźć inne miejsce” ? Gdzieś ktoś komuś to zasugerował? Daj przykład bo nie wierzę.

Na koniec zacytuję znanego i poważanego Ateistę, który swego czasu wypowiedział się w kwestii reaktywacji portalu, słowa są znamienne i ważne: I nawet nie w tym rzecz, że było jakieś wyjątkowe. No może było inne niż inne. Ale i tak umierało od pewnego czasu jak to z gwiazdami bywa. Nawet nie jestem przekonany, czy chciałbym wrócić do reaktywowanego. Może, no może, gdyby odrodziło się z tą samą bandą szajbusów, do której kiedyś dołączyłem. Ale to też nie jest pewne.

Póki mogę cieszę się zawartością starego i nowego AT i tym, że nadal można spotkać tu ciekawych ludzi. 

aka

21.11.2020 21:54:02

Zacytuję z postu pewnego, byłego już, forumowicza "nie myślałem ze to nastąpi, a tym bardziej że tak  szybko. widzę, że pojawiają się osobniki,  dzięki którym stare AT umarło, wobec czego nie widzę tutaj dla siebie miejsca."

Loel

21.11.2020 22:23:08

Dzieci są jak dorośli, dorośli jak dzieci. 

wosk

21.11.2020 22:27:15

"aka napisał: ...."

Tak - to też, ludzie pielęgnują w sobie stare zadry, które przez to nie goją się z upływem czasu. Nie spodziewam się, że uczestnicy dawnej wojny zaczną pałać do siebie uczuciem czy spijać sobie z dziubków, ale koegzystować na jednym portalu, jednym podwórku, ulicy, w jednym kraju... powinno się dać?

aka

21.11.2020 22:53:31

Chyba nie zostałem zrozumiany.

wosk

21.11.2020 23:00:15

Być może - w zasadzie zacytowałeś czyjeś słowa, warto rozwinąć 

jaskiniar

22.11.2020 00:56:16

(cytat): "Mnie bardziej chodziło o szwankującą komunikację i - to może być przykre - brak pomysłu na serwis. Zwróć uwagę, że - jakkolwiek nadzieje były spore - wiele osób zniechęciło się do niego i już raczej nie wrócą. Dlaczego? Oto pytanie. A o ludzi trzeba dbać, a myślenie: nikogo na siłę nie trzymamy, jak komuś się nie podoba to może sobie znaleźć inne miejsce może skutkować tym, że przy serwisie zostaną tylko ci, którzy najbardziej napracowali się przy jego powstaniu." ---

1. "pomysł na serwis" - był na tyle dobry, że serwis istnieje. Jeśli ktoś ma jakiś dodatkowy - najprościej się takim pomysłem podzielić;

2. "raczej nie wrócą" - jeśli zachodzi pewność, że nie wrócą - to żadne działania tego nie zmienią, jeśli owa pewność jest z rodzaju "pewności raczej" - to najlepiej zapytać samych zainteresowanych. Publiczne dywagowanie - zwłaszcza bez obecności Tych, o których decyzjach się dywaguje - nic nie zmieni;

3. kto zostanie - ten zostanie.

Zmiany są ciągłe. Nic się na to nie poradzi. Do tej samej rzeki - czyli miejsca o tej samej nazwie - można wejść ponownie. Zwłaszcza, jeśli stara nazwa zostanie utrzymana. Ale w "tej samej rzece" - będzie zupełnie inna woda. Bo woda krąży w przyrodzie. Zmienia stan skupienia, zmienia swój skład. Ale płynie w zagłębieniu, w korycie - o tej samej nazwie. A czasem nazwa też zostaje zmieniona.

A to jak wspominamy własną przeszłość - zależy od nas samych.

ps.

2a. "A o ludzi trzeba dbać" - nic na siłę, dbanie o innych sprawdza się wyłącznie w przypadku kontaktu z tymi innymi.