implicite

30.11.2010 11:34:39

Miał być maskotką AT. Znaleźliśmy go wczoraj wieczorem. Mały, wynędzniały kotek, przysypany śniegiem. Daad go zobaczył. Ani on, ani Czarek, ani ja nie zamierzaliśmy zostawić nieboraka. Pojawiły się jeszcze dwie panie i wspólnie zanieśliśmy kotka do weterynarza (szczęśliwie był tuż za rogiem). Pani weterynarka, nie bardzo mogła pomóc, mniejsza o powody. Kotek dostał pudło i ciepły koc, a my wskazówkę, gdzie możemy sobie z nim pojechać. I pojechaliśmy do wskazanej nam lecznicy. Na miejscu okazało się, że kot jest skrajnie wycieńczony i w dodatku ma żółtaczkę. Daad obiecał pokryć wszystkie koszta związane z leczeniem, nawet dał kotkowi swoje nazwisko (bo nie może być tak, że się leczy bezimiennego zwierzaka). Kotek dostał kroplówkę, zrobiono mu badania. Wszystko na nic. Serce kotka nie wytrzymało.



Wstęp do wątpienia
DAAD

30.11.2010 11:39:41

Cóż, zrobiliśmy to co powinien zrobić każdy, jest takie starutkie powiedzenie. Humanizm człowieka mierzy się jego stosunkiem do zwierząt.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Irwin0

30.11.2010 11:43:04

Smutno. Przynajmniej daliście mu jakąkolwiek szansę i pozwoliliście odejść w poczuciu że jest komuś bliski.

Yoonson

30.11.2010 11:46:10

implicite napisał(a):[...]Kotek dostał kroplówkę, zrobiono mu badania. Wszystko na nic. Serce kotka nie wytrzymało.

nie na nic!
ta odrobina współczucia, jakie Atek dostał pozwoli mu na lepsze życie w następnym wcieleniu.
poza tym nic nie dzieje się bez przyczyny - po coś On się pojawił, po coś odszedł...

DAAD

30.11.2010 11:49:53

yoonson napisał(a):
nic nie dzieje się bez przyczyny - po coś On się pojawił, po coś odszedł...


Pocieszające jest jedno, że w tym życiu już głodu i chłodu nie odczuwa. Pocieszające jest to, że tych żyć koty mają siedem



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
taeda

30.11.2010 12:23:43

I przy tej okazji chcę Panom zwrócić uwagę na fakt "medyczny" dotyczący ludzi a nie kotów.
Otóż podanie kroplówki ZABIJA ludzi w szpitalach.
Tutaj__zabiło kotka.
Powody :::::
1____nie znany jest nam skład kroplówki. Na rynku są dwie , przy czym jedna jest kilka razy droższa od drugiej. (bogatsza w minerały). Pytam;-Jak sądzicie, którą podaje się w szpitalach i lecznicach weterynaryjnych ?
Oraz__-kto z was robił analizę chemiczną kroplówki kupionej w aptece ? (niezależnie od ceny).

2__-Istnieje chora koncepcja w szpitalnictwie następująca. ; Gdy już się pacjent położy od razu jadą z kroplówką do niego !! Zauważyliście ?
Tymczasem, co to jest wogóle kroplówka ? Jest to płyn zastępujacy krew (w zasadzie) a dokładniej jest płynem = nośnikiem ciałek krwi, a więc jest to roztwór wody i soli..
Więc podawać się ją tak naprawdę powinno tylko wtedy gdy : człowiek ma ranę (postrzałową, pooperacyjną) wskutek której stracił sporo krwi; ORAZ__gdy człowiek jest zagłodzony i skład jego soli uległ zakłóceniu (wtedy kroplówka wzmacnia).Czyli dla wzmocnienia.
Ale__ale człowiek ma około 5 litrów płynu w sobie. Jeśli jest chory to jego serce nie pracuje stabilnie. Więc po podaniu kroplówki to serce zwykle musi przetłoczyć WIĘCEJ płynu niż wynosi norma . I to serce nie daje rady zwykle !!!!!!!!!!!!
Ludzie w szpitalach po kroplówce masowo umierają__zwłaszcza starzy !!!!!!!
W opisanym przypadku kotek żyłby gdyby nie dostał kroplówki !!!!!!!!!
W zasadzie (kliniki prywatne) można zmniejszyć ryzyko , podając kroplówkę strasznie powoli (pół litra przez 2,5 godziny). Kotkowi wpieprzyli szybko, bo kto ma czas dla kotka ?!!!
Kto ma czas dla starego emeryta w szpitalu ??!?!?!?
Kto ma czas dla głupiego Polaka który jest w zasadzie zbędny w Europie ?
I tak, panowie, na naszych oczach zabija się życia, zabija istnienia jako takie, a my na to patrzymy i kiwamy głowami : Serce nie wytrzymało !!!
Żadne by nie wytrzymało !! Dają 2 litry w 2 godziny ( u ludzi tyle dają) tej kroplówki najtańszej ! Po prostu woda z odrobiną soli. Jakie to trzeba mieć serce żeby to przeżyć ?
Wątek z kotkiem trafił w sedno. Kroplówki zabijają, a durni ludzie patrzą na to i nic nie robią.
Owszem____-robią se zdjęcia analogowe, stawiają pomniki po 40 metrów wysokości,piją piwo itp. No i niechcący zabijają kotki. Natomiast nigdy nie dadzą wpierdolu lekarzowi bo nie rozumieją co się dzieje.

Yoonson

30.11.2010 12:32:31

taeda - ...


daj spokój.

DAAD

30.11.2010 12:46:34

yoonson napisał(a):
taeda - ...


daj spokój.


Myślę, że taeda wie co pisze, ale tylko myślę. Gdyby był fachowcem może bym Mu uwierzył.
Znam tą klinikę nie od dzisiaj, mając wzgląd na bardziej paskudną cechę ludzką, to nie opłacało się kotka uśmiercać, bo to dla kliniki strata (kot był przeze mnie sponsorowany).
PS. kroplówka była niezbędna, kot przynajmniej od trzech dni nie pił, był niesamowicie odwodniony.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
babcia

30.11.2010 12:51:16

no nie wiem czy zabija, sie nie znam, ale ludzie starsi nie chca pic wystarczajaco-slowa mojej mamy pielegniarki, wiec przyklejaja im kropelki, ale przeciez jezeli malo wody to krew gesta i wtedy niby serduszkowi jest lzej? Kotek moze dostal glukoze z wode czy cos takiego, zeby uzupelnic cukier sobie mysle a nie sama wode. Woda to zycie zreszta
Na pewno predkosc jej podania jest wazna, ale zeby kroplowka zabijala? Myslisz,ze w naszych zylach krazy mniod malina? Ciekawe jaki to mniod u mnie jest, mieszkajacej przez 25 lat na Zaglebiu tuz obok Huty katowice? Prawie kazdy z mojej rodziny dostawal kroplowke i kazdy zyje

rbit9n

30.11.2010 12:54:34

DAAD napisał:

Myślę, że taeda wie co pisze, ale tylko myślę. Gdyby był fachowcem może bym Mu uwierzył.
...

ja mu uwierzyłem. na oczach Żony i Córki zjadłem swój dyplom wydany przez hochsztaplerów z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

DAAD

30.11.2010 12:55:38

Ja kroplówek przyjąłem kilkadziesiąt, dzisiaj żyję i nawet się chętnie pokłócić mogę



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
peludito

30.11.2010 13:19:51

z tymi kroplówkami to różnie bywa. Byłem kilka razy w szpytalu, raz spędziłem tam nawet miesiąc. W tym czasie przez "salę", na której leżałem przewinęło się przynajmniej 10 chorych. Uwierzcie mi, każdy, kto tylko mógł się ruszyć (ja zresztą również) samowolnie poganiał sobie kroplówkę, ponieważ nikomu nie było w smak być przykutym do jakiejś durnej rurki z pojemniczkiem na stelażu.
Kotka szkoda... i to nic, że tak przewidywaliśmy. Jeszcze raz kłaniam się, panowie - nie każdy miałby na tyle jaj, żeby zainteresować się sytuacją, nie udać, że "kotek odpoczywa" i pojechać dalej.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
AnnaN

30.11.2010 13:26:54

Dzielnie się spisaliście.



flickr
analogowiec

30.11.2010 13:30:57

Odniosę się tylko do sytuacji którą opisał Jacek i do tego co uczynił DAAD:
miło wiedzieć, że są tu ludzie o wielkich sercach (ponoć kto nie ma serca dla zwierząt, nie ma go również dla innych ludzi..)

DAAD

30.11.2010 14:08:24

peludito napisał(a):nie każdy miałby na tyle jaj, żeby zainteresować się sytuacją, nie udać, że 'kotek odpoczywa' i pojechać dalej.

Nie mogę wypowiadać się za kolegów, ja rano miałem nadal dwa



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Bigshrimp

30.11.2010 14:18:59

Bardzo zacnie się panowie zachowaliście, szkoda zwierzaka
Może ja teraz troszeczkę z innej strony... Kto z Was zacnych Kolegów i Koleżanek oddał swoją kanapkę (jeśli takową ze sobą zabieracie do pracy) w ostatnim czasie osobie która szukała jedzenia po śmietniku ?



http://bigshrimpphotography.blogspot.com/